Reklama

Reklama

Dr Włodzimierz Bodnar o amantadynie: Mamy efekty lecznicze

- Wiele wskazuje na to, że amantadyna potwierdza się w badaniach w Niemczech czy w Danii, gdzie publikacje się za chwilę pokażą. Mało tego, mamy pacjentów, którzy zdrowieją - powiedział dr Włodzimierz Bodnar, pediatra, który stosuje amantadynę w leczeniu COVID-19. Lekarz podkreślił, że zwracał się z prośbą do resortu zdrowia o rozpoczęcie badań nad preparatem. Dr Filip Mejza zaapelował z kolei, by wstrzymać się od stosowania amantadyny do czasu publikacji oficjalnych badań.

- Pokazuję światu, że robię swoje, mamy efekty lecznicze. (...) Przede wszystkim liczy się doświadczenie lekarza, objawy choroby i jej zaawansowanie. Każdy lek można dyskredytować i powiedzieć, że nie pomógł. Amantadyna nie jest lekiem na wszystko - przyznał dr Włodzimierz Bodnar na antenie Polsat News. 

Lekarz podkreślił, że jako zwolennik stosowania amantadyny u chorych zwracał się z prośbą do Ministerstwa Zdrowia o rozpoczęcie badań nad preparatem. - Apelowałem o badania od października. Wezwałem ministerstwo zdrowia do badań klinicznych. Nikt inny, tylko ja osobiście - dodał. 

Reklama

Dr Bodnar: Przygotowałem pracę naukową

Bodnar powiedział, że na temat stosowania amantadyny przygotował pracę naukową, która do tej pory nie została opublikowana. 

- W styczniu mieliśmy gotową pracę, była bardzo ambitna. W grupie naukowej było kilka osób, w tym ordynatorzy, lekarze i naukowcy. W pracy była część chemiczna oraz opis przypadków. Praca okazała się zbyt długa. Wydawca prosił o jej skrócenie, a następnie odmówił jej publikacji, ze względu na brak zgody komisji bioetycznej. Czekaliśmy dwa miesiące, żeby komisja bioetyczna wydała zgodę, że nie trzeba zgody na publikację - opisał dr Bodnar. 

- Zgoda komisji bioetycznej nie jest potrzebna na publikację, a jest potrzebna do rozpoczęcia badań. Aby zaczął pan eksperymenty na ludziach, potrzebna jest zgoda komisji. Inaczej są to nielegalne eksperymenty na ludziach. Tak to wygląda - odpowiedział dr Filip Mejza, pulmonolog. Dodał, że chodzi o stosowanie się do obowiązujących procedur. 

- W przypadku pana doktora Bodnara i jego ważnego eksperymentu, bo wszyscy chcemy prowadzić te badania na amantydynie, nie sądzę, żeby ktokolwiek oponował. Musi być jednak zachowana odpowiednia kolejność - powiedział. 

Grzegorz Lato: Mnie amantadyna pomogła

Jednym z pacjentów doktora Bodnara jest były piłkarz reprezentacji Polski oraz były prezes PZPN Grzegorz Lato. Jak przyznał, objawy pojawiły się u niego po przyjęciu pierwszej dawki szczepionki. Następnie pojawił się męczący kaszel, duszności oraz gorączka. 

- Nie jestem medykiem, zaufałem doktorowi Bodnarowi i z dobrym skutkiem. Czuję się lepiej, w ciągu kilku dni wrócę do formy. Chciałbym podziękować doktorowi Bodnarowi - powiedział.  Dodał, że amantadynę stosuje od trzech dni. 

- Czuję się rewelacyjnie, coraz mniej kaszlę. Moje płuca są czyste, zostały przebadane. Nie wchodzę w spór medyczny, bo się na tym nie znam, ale mnie ten lek pomógł - podsumował. 

Dr Mejza: Poczekajmy na oficjalne badania

Doktor Mejza zaapelował, aby wstrzymać się od stosowania amantadyny do czasu publikacji oficjalnych badań. - Większość z nas ma tendencję, żeby wierzyć, że mamy cudowny lek. Nic na to nie wskazuje - powiedział. 

- Nie mamy jakichkolwiek danych naukowych, które mówią, że to lekarstwo działa. Wszystko, co wiemy, to na podstawie obserwacji. Wielu z nas zna osoby, które przeszły Covid-19 lekko. Na podstawie obserwacji nie możemy wnosić o skuteczności lekarstwa. Wszystkie gremia medyczne mówią jasno - nie stosujmy amantadyny, bo nie wiemy, czy sobie pomagamy, czy sobie szkodzimy - podsumował 

Rozpoczęły się badania kliniczne

- Program badań się zaczął. Zapraszamy pacjentów, którzy mają świeżo wykrytą infekcję i zaczynają mieć objawy oraz mają choroby współistniejące. Mam nadzieję, że badania doprowadzą do dowodów naukowych - powiedział prof. Konrad Rejtak, kierownik katedry i kliniki neurologii Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. 

Jak przyznał, przebadanych zostanie około 200 pacjentów. - Spodziewamy, że potrwa to około miesiąca lub dwóch. Informacji udzielę tak szybko jak będę mógł. Napiszę publikację w tej sprawie wraz z moimi kolegami i będę chciał to ogłosić w formie naukowej - podsumował. 

Przekaż 1 proc. na pomoc dzieciom - darmowy program TUTAJ

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje