Reklama

Reklama

Donald Tusk dla ​"Newsweeka": PiS zmienił informację w propagandę

"PiS zmienił informację w propagandę. Nienawiść polityczna i pogarda do konkurentów zbudowały atmosferę, w której nie ma mowy o zaufaniu; zaufaniu, które w czasach zarazy jest równie cenne jak szczepionka i respiratory" - mówi w wywiadzie dla "Newsweeka" były premier Donald Tusk.

"Rząd sprawia wrażenie takiego, który chce przyjąć podejście chińskie. Raczej maksimum nakazów i kontrola obywateli, a minimum informacji, które zdobywa się choćby poprzez testowanie na dużą skalę. Na dłuższą metę przymus bez zaufania, kontrola informacji z de facto ograniczeniem prawdy będą osłabiać nasze państwo w walce z epidemią, a nie umacniać. Zaufanie między obywatelami a władzą, które i tak jest małe, zostanie zrujnowane kompletnie, jeśli codzienne doświadczenia Polaków będą dramatycznie różne od wersji oficjalnej" - mówi w wywiadzie na "Newsweeka" były premier.

Reklama

"PiS zmienił informację w propagandę"

Tusk podkreśla w nim, że "na samym przymusie i kontroli nie będziemy w stanie oprzeć skutecznej strategii". "PiS zmienił informację w propagandę. Nienawiść polityczna i pogarda do konkurentów zbudowały atmosferę, w której o zaufaniu właściwie nie ma mowy. Zaufaniu, które w czasach zarazy jest równie cenne jak szczepionka i respiratory" - powiedział szef EPL.

Według niego "upierając się przy majowej dacie wyborów, władza zdecydowała o tym, aby nie tylko klasę polityczną, ale też całe społeczeństwo utrzymać w atmosferze walki".

"Największy polityczny skandal ostatnich lat"

"A jeśli chcemy zbudować zaufanie, to przynajmniej na czas zarazy musimy zawiesić rywalizację. To, że władza tego nie oferuje, jest największym politycznym skandalem ostatnich lat. Jarosław Kaczyński jest hazardzistą, ale Polacy będą długo pamiętać, że tym razem przedmiotem tego hazardu było życie i zdrowie ludzi" - powiedział Tusk.

"Dzisiaj też mamy katastrofę"

Odnosząc się do przypadające w tym tygodniu 10. rocznicy katastrofy smoleńskiej, powiedział: "Dzisiaj też mamy katastrofę. Innego typu, ale również z ofiarami. I memento powinno wybrzmieć wyjątkowo głośno: nie powtórzymy tego samego tragicznego w skutkach błędu, jakim był ostry konflikt, te haniebne oskarżenia o zamach na życie prezydenta, kierowane wówczas pod moim adresem, i kampania nienawiści, która w sposób bezprecedensowy podzieliła i tak podzielony narów. Zaraza może dać jeszcze więcej paliwa do nienawiści i wzajemnego oskarżania się".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy