Reklama

Reklama

Człuchów: Zmarł 34-letni policjant. Był chory na COVID-19

W szpitalu w Bytowie (woj. pomorskie) w niedzielę (29 listopada) zmarł 34-letni policjant z Człuchowa. Jak informuje "Dziennik Bałtycki", młody funkcjonariusz był zakażony koronawirusem. Mężczyzna osierocił dwoje dzieci - synów w wieku trzech i sześciu lat.

34-latek pracował w policji od siedmiu lat. Działał w pionie kryminalnym. 

Reklama

Jak wskazuje "Dziennik Bałtycki", pierwsze objawy koronawirusa pojawiły się u niego 18 listopada. "Tydzień wcześniej był on oddelegowany służbowo do Warszawy na Marsz Niepodległości" - czytamy.

Mężczyzna w ciężkim stanie przebywał w szpitalu w Bytowie. Jeszcze w sobotę (28 listopada) nic nie zapowiadało tragedii. W niedzielę jednak młody policjant zmarł. Pozostawił żonę i osierocił dwóch małych synów (trzylatka i sześciolatka).

- Jesteśmy smutni, zatroskani, to ogromny cios dla rodziny, ale również dla policjantów, którzy bardzo Mateusza lubili - mówi w rozmowie z "Dziennikiem Bałtyckim" komendant powiatowy policji w Człuchowie Tomasz Kąkolewski. - Nic nie będzie już takie samo. To też pokazuje, że ten wirus jest nieobliczalny i coraz częściej umierają ludzie, którzy są zdrowi i silni - dodaje.

Wasze komentarze
No hate

Dodawanie komentarzy pod tym artykułem zostało wyłączone

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym, nasyconym nienawiścią komentarzom, niezależnie od wyrażanych poglądów. Jeśli widzisz komentarz w innych serwisach, który jest hejtem – wyślij nam zgłoszenie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy