Reklama

Reklama

Cios w branżę turystyczną. "Sytuacja już teraz jest dramatyczna"

Właściciele biur podróży w Polsce nie mają żadnych wątpliwości: koronawirus mocno uderzył w turystykę, która już teraz przeżywa poważny kryzys. "Stanęła cała branża. Sytuacja jest dramatyczna" - słyszymy.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ogłosiła w środę pandemię nowego koronawirusa. Patogen, który po raz pierwszy pojawił się w chińskim mieście Wuhan, rozprzestrzenia się na świecie w alarmujących tempie. To cios przede wszystkim w branżę turystyczną, która już teraz znalazła się w kryzysie.

Anulowane wyjazdy, niepewność

Reklama

- Klienci przede wszystkim w tej chwili wstrzymują się z decyzjami wakacyjnymi - mówi w rozmowie z Interią Maciej Szczechura z Rainbow Tours.

Oprócz odłożenia letnich planów urlopowych, Polacy rezygnują też z wyjazdów, które miały odbyć się w ciągu najbliższych dwóch miesięcy - w marcu i kwietniu. Biura podróży anulują wyjazdy do Włoch, Izraela, Chin i Korei Południowej. 

Piotr Henicz, wiceprezes zarządu biura podróży Itaka, oprócz powyższych kierunków wymienia także Francję - drugie po Włoszech ognisko koronawirusa w Europie. Jak dodaje, pojedyncze rezygnacje z wyjazdów dotyczą też krajów, w których wirus jeszcze się nie pojawił. 

- Na pewno branża jest mocno dotknięta sytuacją spowodowaną nie tylko przez COVID-19, ale towarzyszącą temu dezinformacją medialną i pogonią za sensacją - podkreśla Henicz. - Rezygnacje dotyczą przede wszystkim najbliższych terminów, ale odnośnie dalszych, np. wakacyjnych, otrzymujemy bardzo dużo zapytań - dodaje wiceprezes zarządu Itaki.

Maciej Szczechura z Rainbow Tours podkreśla, że w obecnej sytuacji ciężko przewidzieć zachowania klientów w kolejnych miesiącach. - Wszystko będzie zależało od rozwoju sytuacji - dodaje.

Z kolei, jak informuje rzecznik Travelplanet.pl Jarosław Kałucki, ci Polacy, którzy pomimo epidemii decydują się na wyjazdy, wybierają m.in. Austrię, Grecję, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Maltę. 

Zagraniczni turyści nie chcą przyjeżdżać do Polski

Problemy w branży turystycznej dotyczą jednak nie tylko wyjazdów. Działa to też w drugą stronę. W obliczu koronawirusa zagraniczni turyści masowo odwołują przyjazdy do Polski.

Jak informuje Ernest Mirosław z krakowskiego biura podróży Ernesto Travel, które specjalizuje się w tzw. turystyce przyjazdowej, w jego firmie odwoływanych jest obecnie 90-100 proc. rezerwacji.

- Wszystko zaczęło się od zakazu rządu włoskiego, dotyczącego wyjazdów grup szkolnych i uczniowskich, wydanego 23 lutego. Po nim zostały anulowane wszystkie grupy młodzieży włoskiej, w naszym biurze dokładnie kilkanaście grup po kilkadziesiąt osób. Następnie podobne zakazy wprowadzili Francuzi, Szwajcarzy, Izrael - mówi Ernest Mirosław.

Jak dodaje właściciel krakowskiego biura, obecnie do Polski przyjeżdżają jeszcze grupy turystów m.in. z Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Holandii i Malty. Inne kraje odwołują wycieczki zaplanowane nawet na kilka miesięcy do przodu.

- Anulują się grupy nawet na lipiec, sierpień co - według mnie - jest w tym momencie kompletnym absurdem - podkreśla. - Staramy się przekonywać klientów, aby nie podejmowali pochopnych decyzji, szczególnie w tych przypadkach, gdzie nie ma jeszcze żadnych kosztów, nie zapłaciliśmy żadnych zaliczek, tylko po prostu trzymamy rezerwację. Niestety, wielu panikuje i odwołuje wyjazdy - dodaje.

"Sytuacja już jest dramatyczna"

Właściciele biur podróży w Polsce nie mają żadnych wątpliwości: koronawirus mocno uderza w turystykę. Branża już teraz przeżywa poważny kryzys.

- W naszym biurze po prostu zarządzamy kryzysem. Przenosimy rezerwacje lub je anulujemy, tam gdzie możemy zwracamy pieniądze naszym klientom, w zależności od tego, czy uzyskamy zwroty od naszych kontrahentów, np. hoteli - mówi Ernest Mirosław z krakowskiego biura podróży.

- Jeśli chodzi o inne firmy, to wiem ze słyszenia, że najgorsza sytuacja jest w firmach transportowych, ponieważ tam właściciele bardzo często mają co miesiąc do płacenia ogromne raty leasingowe. W momencie, kiedy auta stoją na parkingu i nie zarabiają, sytuacja już jest dramatyczna. Oczywiście, w związku z anulacjami nie zarabia nikt - ani hotele, ani restauracje, ani muzea, ani sklepy, ani piloci czy przewodnicy. Stanęła cała branża turystyczna. To jest dewastacja - podkreśla właściciel Ernesto Travel.

Zapytany o to, jak wygląda sytuacja pracowników, odpowiada: - Za luty zrobiłem jeszcze pełne wypłaty pensji pracownikom. Co będzie w marcu? Nie wiem, być może będzie to ostatni miesiąc pełnych wypłat, a potem zaczniemy "zaciskanie pasa". Mamy jakąś poduszkę finansową, żeby przetrwać, ale zobaczymy, jak rozwinie się sytuacja.

Epidemia koronawirusa

Nowy koronawirusa SARS-Cov-2 dotarł już prawie do wszystkich krajów w Europie i na pozostałe kontynenty. Pełną listę państw możesz zobaczyć tutaj

Najnowsze dane (ze środy, 11 marca) wskazują, że na całym świecie zachorowało już ponad 119 tys. osób, a prawie 4,3 tys. z nich zmarło.

W Polsce pierwszy przypadek zarażenia odnotowano 4 marca. W związku z rozprzestrzenianiem się koronawirusa w kolejnych województwach, rząd podjął decyzję o zamknięciu przedszkoli, szkół i uczelni wyższych na dwa tygodnie. Nieczynne będą również placówki kulturalne, takie jak kina, teatry czy muzea.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje