Reklama

Reklama

Andrzej Sośnierz: Spór o sklepy meblowe wygląda kabaretowo

- Jestem przeciwny całemu temu lockdownowi przy takim rozwoju epidemii. Zakażeń uniknąć się nie da, a szkody w życiu społecznym i gospodarczym będą ogromne. Ograniczenia, które zostały wprowadzone, są ponadmiarowe - powiedział w programie "Graffiti" w Polsat News Andrzej Sośnierz z Porozumienia, lekarz i były prezes NFZ. - Dziwny spór o sklepy meblowe wygląda kabaretowo. Czym różnią się te sklepy od innych? - pytał.

W czwartek wieczorem (12 listopada) premier Mateusz Morawiecki poinformował, że liczba zakażeń w ostatnim tygodniu ustabilizowała się na poziomie niższym niż 27 tys. dziennie, w związku z czym nie ma konieczności wprowadzania "narodowej kwarantanny".

Reklama

Jednak według Andrzeja Sośnierza ograniczenia, które już obowiązują, są "ponadmiarowe". - Każda epidemia ma swoją dynamikę. Gdybyśmy nic nie robili, to ona też kiedyś wygaśnie. Wszystkie zjawiska biologiczne przebiegają według jakichś krzywych. Rząd może mieć wpływ na to, jak szybko krzywa będzie spadała, jak długo okres wygaszania będzie trwał. Tu nie mamy żadnych sukcesów, bo u nas wszystkie procesy związane z epidemią trwają wyjątkowo długo - zwrócił uwagę polityk z Porozumienia w Polsat News.

- Najważniejsze, że Polacy, naród, reaguje właściwie. Na tym etapie wystarczy higiena, dystans i maseczki. To powoduje spadek bez innych działań rządu, bo innych działań nie ma. To, co należy do rządu, to przygotowanie służby zdrowia - ale też robione jest nadmiarowo - żeby poradzić sobie ze skutkami epidemii, czyli wszystkimi chorymi, którzy wymagają łóżek - mówił Sośnierz.

- Trzeba się zastanowić, czy nie przeholowaliśmy z tymi szpitalami, bo może się okazać, że ich nie skończyliśmy, a nie będą już potrzebne - dodał.

"Nigdy nie mieliśmy prawdziwego obrazu epidemii"

Pytany przez Grzegorza Kępkę o stosunek wykonywanych testów do pozytywnych wyników, Sośnierz odpowiedział: - Nigdy nie mieliśmy prawdziwego obrazu epidemii. 

- Nie przeprowadzaliśmy skrupulatnych wywiadów epidemiologicznych. Liczba zgonów była bardziej obiektywna. Na jej podstawie można było bardziej śledzić, ile jest zakażeń. Jest więcej zakażonych, niż to wynika z przetestowanych - mówił poseł Porozumienia.

Zdaniem Sośnierza zamknięcie gospodarki nie jest właściwe. - Za chwilę będziemy potrzebowali pieniędzy na różnego rodzaju tarcze. Zamrażanie gospodarki ma sens medyczny, ale jak gospodarczo wyjdziemy z tego poobtłukiwani, to trudno w tej chwili do końca przewidzieć. Na początku epidemii trzeba było ją bardzo restrykcyjnie tłumić - dodał.

Dotychczasowe odcinki programu można zobaczyć tutaj.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje