Reklama

Reklama

Amantadyna w leczeniu COVID-19. Dr Bodnar do rzecznika MZ: Czym panu zaszkodziła?

Amantadyna pomaga w leczeniu koronawirusa czy nie? Jednoznacznej odpowiedzi jeszcze nie ma, ale emocje wokół skuteczności tego leku nie słabną. Dr Włodzimierz Bodnar, pneumolog promujący amantadynę, w obszernym wpisie na facebookowym profilu przemyskiej Przychodni Lekarskiej "Optima" odniósł się do słów Wojciecha Andrusiewicza. Rzecznik Ministerstwa Zdrowia stwierdził wcześniej, że nie ma wiarygodnych danych dotyczących możliwości leczenia COVID-19 przy użyciu tego leku.

Reklama

Amantadyna to związek chemiczny wykorzystywany m.in. w leczeniu choroby Parkinsona. W ubiegłym roku Włodzimierz Bodnar, lekarz z Przemyśla, rozpoczął przy użyciu amantadyny leczenie pacjentów chorych na COVID-19 i - jak przekonuje - taka terapia okazywała się skuteczna. Pozytywnie wypowiadał się na ten temat również wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł

Reklama

Taki sposób leczenia wzbudza jednak w środowisku medycznym liczne dyskusje. Jego przeciwnicy wskazują, że na razie niezbadane są możliwe efekty uboczne wykorzystywania tego konkretnego leku w terapii przeciw COVID-19. 

Na temat amantadyny wypowiedział się kilka dni temu Wojciech Andrusiewicz, rzecznik Ministerstwa Zdrowia. Wskazał - o czym pisaliśmy - że na świecie nie ma jeszcze wiarygodnych dowodów wskazujących, że amantadyna jest skuteczna przy leczeniu COVID-19. Do jego słów odniósł się dr Bodnar.

Włodzimierz Bodnar pyta rzecznika

"Zapytam wprost: czym Panu zaszkodziła amantadyna, że została zastosowana w leczeniu chorych pacjentów - nawet jakby nie pomogła? Proszę podać jakie niepożądane działania ma amantadyna. W jaki sposób zaszkodziła i kogo zabiła? Albo kto z powodu zażywania amantadyny umarł?" - pyta Bodnar w swoim wpisie na Facebooku.

Pneumolog wezwał też rząd do publikacji badań dotyczących amantadyny. "Ministerstwo Zdrowia jest niepocieszone, bo wymusza się badania nad amantadyną na siłę... to ogłoście od razu wyniki badania, że nie wykazały skuteczności amantadyny! Po co czekać?" - napisał.

Zobacz także: Amantadyna lekiem na COVID-19? Prezydent: Wkrótce wyniki badań

Zgony po amantadynie? "Mieszanie faktów"

Włodzimierz Bodnar stwierdził także w swoim wpisie, że mówienie, iż ludzie zmarli po leczeniu amantadyną, jest przynajmniej "mieszaniem faktów". "Prawdziwym (twierdzeniem - red.) jest: zmarli z powodu COVID-19, mimo, że brali amantadynę" - dodał.

Lekarz odniósł się także do kwestii skutków ubocznych leczenia. "Ja nie zasłaniam się objawami niepożądanymi" - stwierdził, wymieniając przy tym treść ulotki dołączanej do amantadyny. Wśród skutków ubocznych wymieniono w niej zawroty głowy, bezsenność, drgawki, obrzęki, halucynacje oraz problemy z koncentracją.

"Nie jest lekiem na wszystko"

Bodnar dodał, że zgadza się stwierdzeniem, iż w kolejnych etapach choroby amantadyna nie jest "lekiem na wszystko", a w okresie powikłań i w zależności od objawów związek ten jest tylko jednym z elementów terapii. 

Swój apel Bodnar skierował do resortu zdrowia oraz lekarzy. "Najbliższe tygodnie zapowiadają się bardzo źle. (...) Robimy cały czas to samo i jednocześnie dziwimy się, że nic się nie zmienia? Dlaczego nie chcemy niczego zmienić?" - dodał na koniec wpisu.

Koronawirus w Polsce

Zakażenia i zgony. Dane dzienne

93
6
314
1
508
27
116
3
324
9
97
1
501
29
107
5
297
4
529
13
194
4
77
7
62
217
16
192
13
177
9

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje