Reklama

Reklama

Amantadyna. Marcin Warchoł pisze do Adama Niedzielskiego

"Z niepokojem odbieram informacje, że badania nad amantadyną są blokowane" - pisze w liście do ministra zdrowia Adama Niedzielskiego wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł. Twierdzi też, że amantadyna - lek stosowany m.in. w przypadku choroby Parkinsona - pomogła mu pokonać COVID-19. Wirusolodzy, m.in. prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska, podkreślają, że amantadyna nie jest obecnie rekomendowana jako lek na koronawirusa. Resort zdrowia pytany o komentarz do pisma Warchoła wskazał, że badania kliniczne nad amantadyną trwają, na ten moment nie ma potwierdzenia skuteczności leku.

Zastępca Zbigniewa Ziobry zarzuca w liście Adamowi Niedzielskiemu, że ten nie zrealizował złożonej przed rokiem obietnicy zbadania skuteczności amantadyny w leczeniu COVID-19. Pieniądze na ten projekt miały pochodzić z Agencji Badań Medycznych.

Badania nad amantadyną

"Dziś z niepokojem odbieram informacje, że te badania są blokowane. Część ośrodków naukowych nawet nie rozpoczęła rekrutacji pacjentów do badań, 13 z nich zrekrutowało zaledwie 8 proc. i tylko koordynujący badania Uniwersytet Medyczny w Katowicach zrekrutował pacjentów ponad plan" - czytamy w liście Marcina Warchoła.

"Zwracam się z prośbą o podjęcie zdecydowanych działań, by przyspieszyć badania nad skutecznością amantadyny w leczeniu COVID-19. Od ich zlecenia niedługo upłynie już rok czasu. Z informacji, które otrzymuję, wynika, że są zablokowane. Tymczasem kolejne doniesienia naukowe świadczą o tym, że amantadyna może mieć pozytywne skutki dla zakażonych" - twierdzi Warchoł, powołując się na publikację "Nature" (w istocie chodzi o czasopismo "Communications Biology" - przyp. red.).

Reklama

Amantadyna a szczepienia

Warchoł spytał ministra zdrowia, "czy zna przyczyny tej obstrukcji". "Czy jej powodem może być fakt, że amantadyna jest lekiem ogólnodostępnym i tanim? Nie przynosi koncernom farmaceutycznym takich zysków, jak nowo wynalezione szczepionki, ponieważ czas jej ochrony patentowej już upłynął. Czy mogą być one blokowane przez wpływowe osoby ze środowiska lekarskiego, które od początku kwestionowały skuteczność amantadyny, a nawet podkreślały jej szkodliwość?" - kontynuował.

Autor listu zaznaczył, że ze zrozumieniem przyjmuje to, iż zarówno minister zdrowia, jak i eksperci "wskazują Polakom na szczepionki jak broń w zwalczaniu koronawirusa". Podkreślił, że z dostępnych danych wynika, iż istotnie obniżają one śmiertelność i poważne powikłania z powodu COVID-19. "To ważne, że stwarza pan możliwość korzystania z nich" - zwrócił się do ministra Niedzielskiego.

Jednocześnie - w jego opinii - należy szukać każdej możliwości, która pozwoli na ratowanie chorych, "dlatego tak konieczne jest szybkie uzyskanie wiarygodnej, naukowej odpowiedzi, czy amantadyna jest rzeczywiście skuteczna w leczeniu COVID-19". Warchoł zaapelował do Niedzielskiego "o interwencję ws. przyspieszenia badań". "Stawką jest bowiem ludzkie życie" - dodał.

Twierdzi, że amantadyna działa

Marcin Warchoł twierdzi, że amantadyna - lek stosowany m.in. w przypadku choroby Parkinsona - pomogła mu pokonać COVID-19.

"Amantadyna działa na COVID! Jestem przykładem. Najpierw syn, potem żona, w końcu ja: wysoka gorączka, ogromny ból,  silny kaszel, wg lekarza tak siedem dni, a potem apogeum, więc wziąłem amantadynę - piorunujący efekt! Zadziałało! Będę domagał się od MZ, by zajął się tym lekiem" - pisał w grudniu 2020 roku Warchoł.

MZ: Na ten moment badania nie potwierdzają skuteczności leku

Resort zdrowia pytany w poniedziałek o komentarz do pisma Warchoła wskazał, że badania kliniczne nad amantadyną prowadzone są obecnie przez dwa podmioty - Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny nr 4 w Lublinie oraz Górnośląskie Centrum Medyczne im. prof. Leszka Gieca w Katowicach.

"Na ten moment badania nie potwierdzają skuteczności leku. Jednocześnie przedstawienie wstępnych wyników będzie możliwe po osiągnięciu statystycznie istotnej liczby zrekrutowanych i przebadanych pacjentów" - przekazał rzecznik resortu Wojciech Andrusiewicz.


Kontrowersje w środowisku medycznym

Amantadyna to lek stosowany w leczeniu schorzeń neurologicznych. Lek ten oficjalnie jest wykorzystywany w leczeniu choroby Parkinsona, stwardnienia rozsianego i ostrego uszkodzenia mózgu. Jednak wykazuje także działanie przeciwwirusowe i może hamować zakażanie komórek układu oddechowego.

Na początku listopada ubiegłego roku media donosiły, że niektórzy lekarze w Polsce twierdzą, że amantadyna jest pomocna w zmaganiach z COVID-19. Pulmonolog z Przemyśla dr Włodzimierz Bodnar zapewniał wówczas, że ma udokumentowanych ponad 100 przypadków wyleczeń z COVID-19 przy użyciu tego leku. Stwierdzenie to wywołało jednak wiele kontrowersji w środowisku medycznym.

W grudniu 2020 roku minister zdrowia Adam Niedzielski poinformował, ze Agencja Badań Medycznych rozpoczęła badania kliniczne dotyczące zastosowania amantadyny w leczeniu COVID-19.

Potrzeba badań klinicznych ws. amantadyny

Wirusolodzy, m.in. prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska, podkreślają, że amantadyna nie jest obecnie rekomendowana jako lek na COVID-19.

"Aby ostatecznie ustalić korzystny wpływ amantadyny na leczenie COVID-19, potrzebne są randomizowane, kontrolowane badania z podwójnie ślepą próbą" - cytuje autorów pracy w "Communications Biology". Obecnie takie właśnie badania są prowadzone.

"W ocenianym badaniu na komórkach (przedklinicznym), amantadyna wykazała potencjalny, korzystny, przeciwwirusowy wpływ na SARS-CoV-2. To badanie jest przyczynkiem do zaplanowania badań klinicznych oceniających skuteczność amantadyny w terapii COVID-19 u ludzi" - wyjaśnia lekarz Bartosz Fiałek, popularyzator wiedzy medycznej.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje