Reklama

Reklama

Adam Niedzielski o nowych zasadach kwarantanny

- Chcemy, by współdomownicy osoby, która ma dodatni wynik testu, nie musiały już czekać na telefon z sanepidu i kwarantannę rozpoczynać dopiero po tym telefonie. Przyjmujemy, że ta kwarantanna będzie miała charakter automatyczny - powiedział w piątek (30 października) minister zdrowia Adam Niedzielski.

Podczas wspólnej konferencji prasowej z premierem Mateuszem Morawieckim Niedzielski podkreślił, że "eskalacja pandemii nadal ma miejsce" i rząd stara się "budować różne warianty". - Patrzymy na to, jak dokładnie przebiegają zachorowania, ale przygotowujemy się też z rozwiązaniami na sytuacje coraz trudniejsze - poinformował.

Reklama

Wśród rozwiązań, które chce zaproponować rząd, szef MZ wymienił "przede wszystkim pewne zmiany w zakresie prowadzenia kwarantanny". - Chcemy, żeby domownicy osoby chorej, czyli osoby, która ma dodatni wynik testu, nie musiały już czekać na telefon z sanepidu i kwarantannę rozpoczynać dopiero po tym telefonie. Przyjmujemy, że ta kwarantanna będzie miała charakter automatyczny - wyjaśnił.

Niedzielski zaapelował do wszystkich osób, które mają współdomownika z dodatnim wynikiem testu, aby zostali w domu na kwarantannie. - Zostaniecie automatycznie wpisani do tej kwarantanny. Oczywiście, zadzwoni do was również pracownik sanepidu, żeby takie formalności załatwić, jak wpisanie do systemu, które jest potem podstawą wypłaty świadczenia, ale nie będzie żadnej decyzji sanepidu. Automatycznie będzie rozpoczęta kwarantanna - podsumował.

"Kwarantanna będzie miała charakter automatyczny"

Do zapowiedzianych przez ministra zdrowia zmian dotyczących kwarantanny odniósł się członek Rządowej Rady Medycznej ds. Epidemiologicznych prof. Andrzej Horban. - Chcemy, żeby domownicy osoby chorej, czyli osoby, która ma dodatni wynik testu, nie musiały już czekać na telefon z sanepidu i kwarantannę rozpoczynać dopiero po tym telefonie. Przyjmujemy, że ta kwarantanna będzie miała charakter automatyczny - wyjaśnił.

Horban przypomniał, że sanepid ma prawo nałożyć kwarantannę na osoby, które są z tzw. bliskiego kontaktu. - Chodzi o to, by sanepid mógł opracowywać ogniska, mimo że mamy troszeczkę inną sytuację, jako że rozprzestrzenianie wirusa nie jest ogniskowe, jest powszechne. Ale niemniej ten mechanizm będzie używany bardzo zdecydowanie. O ile dobrze pamiętam, zostaje utrzymana kwarantanna dla osób, które przyjeżdżają spoza granicy Unii Europejskiej - powiedział.

Jednocześnie ocenił, że nie będą testowane ani wysyłane na kwarantannę osoby, które wyzdrowiały. - Tych ludzi jest coraz więcej. Oni, generalnie rzecz biorąc, są odporni na ponowne zakażenie. W związku z tym należy traktować ich jako ludzi niezagrożonych - powiedział.

Dodał, że następną dobrą rzeczą, co, jak zaznaczył, było postulatem pracujących w szpitalach i w przychodniach, jest to, że "ludzie, którzy pracują bezpośrednio z pacjentem i używają środków ochrony osobistej, nie będą kierowani automatycznie na kwarantannę w momencie, kiedy mają wykonywany test kontrolny".

- Teraz coraz więcej osób styka się w pracy profesjonalnej z chorymi na COVID-19 - powiedział. Zaapelował do wszystkich pracowników ochrony zdrowia, by bardzo dokładnie przestrzegali zaleceń.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje