Reklama

Reklama

Wielka Brytania: Nowy wariant koronawirusa pokrzyżował plany rządzących

Nowy wariant koronawirusa rozprzestrzenia się niezwykle szybko i bardzo trudno go kontrolować - przyznał brytyjski minister zdrowia Matt Hancock. Z jego zapowiedzi wynika, że nowe, ostrzejsze obostrzenia nie zostaną szybko zdjęte.

- Biorąc pod uwagę, jak szybko rozprzestrzenia się ten nowy wariant, bardzo trudno będzie go kontrolować do czasu wprowadzenia szczepionki. Naprawdę musimy to kontrolować. Mamy przed sobą długą drogę, aby to rozwiązać, zasadniczo musimy wdrożyć tę szczepionkę, aby zapewnić ludziom bezpieczeństwo - powiedział Hancock w telewizji Sky News, odpowiadając na pytanie, kiedy ludzie mogą się spodziewać poluzowania restrykcji.

Czwarty poziom restrykcji w Londynie

Reklama

W niedzielę od północy w związku z rozprzestrzenianiem się nowego wariantu koronawirusa Londynie i południowo-wschodniej Anglii obowiązuje nowy, czwarty poziom restrykcji antyepidemicznych. 

Przypominają one te, które obowiązywały w czasie lockdownu w Anglii w listopadzie, tzn. opuszczanie domów jest możliwe tylko z uzasadnionych powodów, zamknięte są sklepy z wyjątkiem sprzedających niezbędne towary, wszystkie punkty usługowe, w tym fryzjerzy i salony kosmetyczne, a także siłownie i wszystkie miejsca rekreacji. Spotykanie się z osobami spoza własnego gospodarstwa domowego lub tzw. bańki wsparcia, ograniczone zostały do jednej osoby na otwartej przestrzeni publicznej. Zalecane jest także, aby nie podróżować na obszary na poziomie czwartym, ani ich nie opuszczać.

"Wirus zmienia swoje metody ataku"

- Wiem, jak bardzo będzie to rozczarowujące, ale przez całą tę pandemię mówiliśmy, że musimy i będziemy kierować się nauką. Kiedy nauka się zmienia, musimy zmienić naszą odpowiedź. Kiedy wirus zmienia swoje metody ataku, musimy zmienić naszą metodę obrony i jako wasz premier szczerze mówię, że nie widzę żadnej alternatywy - powiedział Johnson podczas sobotniej konferencji prasowej na Downing Street.

Premier zmienił zdanie

Według uzgodnionego pod koniec listopada przez rząd w Londynie oraz władze Szkocji, Walii i Irlandii Północnej planu, od 23 do 27 grudnia miały nie obowiązywać zakazy przemieszczania się, zaś trzy gospodarstwa domowe miały mieć możliwość stworzenia "bańki", w ramach której mogłyby się spotykać w domach, iść razem do kościoła lub spędzać czas na otwartej przestrzeni.

Jeszcze w środę Johnson mówił, że nie chce odwoływać ludziom planów świątecznych, ale apelował, żeby starannie rozważyć, co jest konieczne i ograniczyć świąteczne spotkania do niezbędnego minimum.

W sobotę jednak brytyjski premier ogłosił znaczące ograniczenie planowanego poluzowania restrykcji na okres Bożego Narodzenia. Na obszarach na poziomach od pierwszego do trzeciego spotkania trzech gospodarstw domowych będą możliwe tylko w dzień Bożego Narodzenia, 25 grudnia, a nie przez pięć dni, jak planowano. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama