Reklama

Reklama

WHO: Kryzys chorób niezakaźnych wywołany pandemią. Chodzi głównie o nowotwory

- Pandemia pokazała rzeczywisty koszt ludzki zaniedbania leczenia choroby niezakaźnej, jaką jest nowotwór. To jest nasz sygnał alarmowy, od najniższych szczebli władz po rządy, aby wspólnie stawić czoło rakowi - podkreślił dr Hans Kluge, dyrektor Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) na Europę.

- Pandemia koronawirusa wywołała poważne zakłócenia w usługach świadczonych pacjentom z chorobami nowotworowymi w regionie europejskim. Wpływ pandemii w tym zakresie jest wręcz katastrofalny - ocenił dr Hans Kluge.

Zapowiada się na "kryzys chorób niezakaźnych"

Przedstawiciel WHO przytacza w nim dane tej organizacji z wczesnego etapu pandemii. Według nich w skali globalnej w 122 ze 163 krajów doszło do przerwania świadczenia usług w zakresie chorób niezakaźnych, a w jednym na trzy kraje w regionie europejskim doszło do częściowego lub całkowitego przerwania świadczenia usług w zakresie chorób nowotworowych.

Reklama

Kluge ocenił, że zapowiada się na "kryzys chorób niezakaźnych, w tym nowotworów, wywołany pandemią".

Podaje, że np. "w Narodowym Centrum Onkologii w Kirgistanie liczba nowotworów zdiagnozowanych w kwietniu ubiegłego roku spadła o 90 proc., podczas gdy w Holandii i Belgii podczas pierwszego lockdownu w 2020 r. spadła o 30-40 proc. W Wielkiej Brytanii należy się spodziewać, że opóźniona diagnostyka i leczenie spowodują w ciągu najbliższych pięciu lat wzrost liczby zgonów z powodu raka jelita grubego o 15 proc., a w przypadku raka piersi o 9 proc.".

Kluge podkreśla, że koronawirus "stwarza wiele zagrożeń, a jednym z nich, na którego lekceważenie nie możemy sobie pozwolić, jest epidemia nowotworów".

Według niego zapewnienie ciągłości opieki nad chorymi na raka podczas zwalczania COVID-19 było "ogromnym wyzwaniem dla krajów w całym regionie europejskim WHO, w którym odnotowano około jednej trzeciej wszystkich zgłoszonych przypadków zakażeń (koronawirusem) i zgonów spowodowanych COVID-19". - To ponad 750 tys. istnień ludzkich - podkreśla Kluge.

Zwraca uwagę, że w pozapandemicznych warunkach co roku w wyniku chorób nowotworowych w Europie umiera blisko 2,2 miliona chorych. - To zdecydowanie zbyt wysoka liczba ofiar, jeśli wiemy, że tym zgonom można było zapobiec - zaznacza.

Wskazuje, że nawet w "normalnym roku choroby niezakaźne, takie jak nowotwory, przewlekłe choroby układu oddechowego i cukrzyca są główną przyczyną zgonów i niepełnosprawności w regionie europejskim WHO, odpowiadając za ponad 80 proc. zgonów".

Fundusze są niewystarczające

Kluge zwraca uwagę, że fundusze na opiekę paliatywną oraz profilaktykę i kontrolę nowotworów są niewystarczające, a zbyt często większość krajowych zasobów na służbę zdrowia idzie na leczenie kosztem inwestycji w profilaktykę i wczesne wykrywanie choroby. - W poszczególnych krajach regionu różnice w wynikach leczenia nowotworów są wyraźne, a fakt, że nierówności w opiece wzrosły w ciągu ostatniego roku, wymaga większej solidarności i znacznie silniejszego zaangażowania - zauważa.

Jak wynika z przytoczonych przez niego danych, w 2020 r. nowotwór zdiagnozowano u 4,8 mln Europejczyków. To ponad 13 tys. zachorowań na raka dziennie, 546 na godzinę, dziewięć na minutę. - Każdy z nas zna kogoś, kto doświadczył choroby nowotworowej. Jedna osoba na trzy w krajach Europy Zachodniej oraz jedna na cztery w krajach Europy Wschodniej zachoruje na raka w ciągu swojego życia - wskazuje dyrektor europejskiego WHO.

Dodaje, że wpływ COVID-19 na nowotwory w Europie jest złożony, a niektórzy określają go mianem "śmiertelnego wzajemnego oddziaływania". - Z powodu ograniczeń w podróżowaniu i ogromnego obciążenia systemów opieki zdrowotnej w związku z walką z koronawirusem usługi związane z leczeniem nowotworów zostały zakłócone w całym Regionie Europejskim WHO - wyjaśnia Kluge. 

Dodaje, że znacznie opóźniło to diagnozę i leczenie, bezpośrednio wpływając na szanse wyleczenia lub przeżycia setek tysięcy pacjentów chorych na raka.

W niektórych krajach wystąpiły niedobory leków podawanych przy nowotworach, a w wielu odnotowano znaczny spadek liczby nowych rozpoznań nowotworów. Dotyczy to "nawet krajów najbogatszych" - zaznacza Kluge. Według niego "wysokie koszty leków i terapii przeciwnowotworowych stanowią wyzwanie dla wszystkich krajów, również tych o wysokich dochodach", nie mówiąc o personelu medycznym na oddziałach onkologicznych, którego brakowało nawet przed pandemią.

Walka z rakiem

Kluge poinformował, że WHO rozpoczyna ogólnoeuropejską inicjatywę na rzecz walki z rakiem, aby zjednoczyć wszystkich na rzecz lepszej kontroli i profilaktyki nowotworów oraz umożliwić decydentom politycznym podejmowanie właściwych decyzji w celu skutecznego zwalczania nowotworów.

- Jest to kluczowy element Europejskiego Programu Pracy WHO, którego celem jest promowanie skutecznych rozwiązań problemów zdrowotnych, z którymi borykają się nasi obywatele, poprzez wspólne działania na rzecz poprawy zdrowia. Inicjatywa obejmuje pięć elementów: profilaktykę (będącą ostatecznie wyborem politycznym), wczesne wykrywanie, powszechny dostęp do diagnostyki i leczenia, opiekę paliatywną i skoncentrowanie się na danych - poinformował w oświadczeniu Kluge.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL