Reklama

Reklama

USA: Padł światowy rekord zakażeń. Amerykanie martwią się o gospodarkę

1,13 mln nowych zakażeń koronawirusem stwierdzono w poniedziałek w Stanach Zjednoczonych. To najwyższy na świecie dobowy przyrost liczby infekcji od początku pandemii - zauważyła agencja Reuters. Poprzedni rekord wynosił 1,03 mln zakażeń i był zanotowany 3 stycznia, również w USA. Tymczasem głowy Amerykanów zaprząta raczej stan gospodarki niż koronawirus.

Amerykańska średnia siedmiodniowa dla nowych infekcji SARS-CoV-2 potroiła się w ciągu dwóch tygodni do ponad 700 000 dziennie. Ponadto w poniedziałek ponad 135 500 osób było hospitalizowanych z powodu COVID-19, co także jest rekordem.

Szybki wzrost liczby zakażeń zakłócił pracę szkół, które zmagają się z nieobecnością personelu, nauczycieli i kierowców autobusów. Chicago odwołało zajęcia lekcyjne już czwarty dzień z rzędu, ponieważ lokalne władze szkolne i nauczyciele nie doszli do porozumienia, jak radzić sobie ze zwiększoną liczbą infekcji.

Reklama

Dla większości Amerykanów ważniejsza gospodarka niż pandemia

W Nowym Jorku zawieszone zostało funkcjonowanie trzech linii metra ze względu na dużą liczbę chorych pracowników. Plany firm dotyczące powrotu pracowników do pracy stacjonarnej również zostały pokrzyżowane. W całym państwie liczba zgonów dziennie wynosi średnio 1700.

Tymczasem gospodarka budzi obecnie większe obawy Amerykanów niż pandemia. Tylko 37 proc. uczestników sondażu AP i NORC Center for Public Affairs Research wymieniło koronawirusa jako jeden z pięciu najważniejszych priorytetów społecznych. Komentatorzy oceniają, że może to wzmocnić Republikanów w przyszłych wyborach, a dla Demokratów utrzymanie kontroli nad Kongresem będzie poważnym wyzwaniem.

Sondaż w USA. Amerykanie martwią się również o inflację

Ankietę przeprowadzono na początku grudnia, kiedy rosło zaniepokojenie wirusem i gdy Omikron ogarniał kraj, ale zanim spowodował rekordową liczbę zachorowań, przeciążenie szpitali i zakłócił świąteczne podróże. Jednak ostatnio przepytywani uczestnicy sondażu twierdzili, że nie zmienili zdania co do priorytetów - podkreśliło AP.

Stan gospodarki jako najważniejszy problem wskazało 68 proc. respondentów. Podobny odsetek stwierdził to samo w zeszłym roku, lecz wtedy pandemię wymieniło 53 proc. ankietowanych. Dodatkowo o zagrożeniu inflacją mówiło 14 proc. badanych, podczas gdy w 2021 roku było ich mniej niż 1 proc. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje