Reklama

Reklama

Tygodniowy raport zakażeń koronawirusem w Polsce, 7 września

W ostatnim tygodniu (1-7 września) odnotowano 21 337 (w tym 3 905 ponownych zakażeń). Przez COVID-19 zmarło 45 osób, a z powodu współistnienia wirusa z innymi schorzeniami zmarło 56 osób - poinformowało Ministerstwo Zdrowia w tygodniowym raporcie. W zeszłym tygodniu (25-31 sierpnia) stwierdzono łącznie 21 927 przypadków.

Za okres od 1 do 7 września mamy 21 337 (w tym 3 905 ponownych zakażeń) potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem z województw: mazowieckiego (2535), śląskiego (1701), małopolskiego (1386), wielkopolskiego (1323), lubelskiego (1252), dolnośląskiego (1111), podkarpackiego (977), łódzkiego (965), kujawsko-pomorskiego (822), pomorskiego (700), podlaskiego (668), świętokrzyskiego (649), warmińsko-mazurskiego (586), zachodniopomorskiego (561), lubuskiego (387), opolskiego (386) - poinformował resort zdrowia. 

5 328 zakażeń to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną. Z powodu COVID-19 zmarło 45 osób, z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarło 56 osób.

Reklama

Od 1 do 7 września r. wykonano ponad 67,5 tys. testów obecność COVID-19 - podało Ministerstwo Zdrowia.

Czwarta dawka szczepień. Niedzielski podał datę

Minister Zdrowia Adam Niedzielski mówił we wtorek o czwartej dawce szczepionki przeciw COVID-19. Ocenił także, czy w najbliższych miesiącach będą wprowadzane restrykcje np. w postaci nauki zdalnej.

- Dopuściliśmy już szczepienia dla grup w wieku 60 plus oraz osób z obniżoną odpornością. Teraz, po decyzji Europejskiej Agencji Leków (EMA), ruszymy ze szczepieniami 4, dawką całej populacji, poza dziećmi oczywiście - mówił Adam Niedzielski.

Szef MZ, odpowiadając na pytanie czy są plany, aby uczniowie przeszli na naukę zdalną, zaprzeczył. - Nic takiego nie ma w planach. Nie ma tak naprawdę żadnych argumentów, które by mówiły, że restrykcje są potrzebne - stwierdził minister.

- Najprawdopodobniej będzie tak, że nie wprowadzimy żadnych ograniczeń epidemicznych. Mamy nieco inną sytuację niż w poprzednich latach. Wówczas fala we wrześniu i w październiku się rozpędzała i swoje apogeum osiągała na koniec jesieni. W tym roku już teraz mamy do czynienia z falą, której kumulacja w zasadzie jest za nami i duża część społeczeństwa nie odnotowała nawet tego faktu. W tej chwili obserwujemy niższe poziomy zakażeń. Widzimy też, że na poziomie liczby hospitalizacji mamy już zupełne odwrócenie trendu, czyli niewielkie spadki - powiedział Niedzielski.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy