Reklama

Reklama

Turyści utknęli w hotelu na Teneryfie. Powodem osoba z koronawirusem

Około tysiąca turystów zostało objętych przymusową kwarantanną w hotelu na hiszpańskiej Teneryfie. Powodem jest koronawirus potwierdzony u jednego z gości - lekarza z Włoch. Wśród gości hotelu są turyści z Polski.

Pochodzący z Lombardii we Włoszech lekarz, przebywający wraz z żoną na Teneryfie na wakacjach od kilku dni, jest zarażony koronawirusem. Jak pisze "El Espanol", mężczyzna, kiedy źle się poczuł, sam poprosił o przeprowadzenie testów na obecność wirusa. Wyniki badań, przeprowadzonych na miejscu, były pozytywne. Kolejne próbki wysłano do Madrytu.

Reklama

Ze względu na bezpieczeństwo pozostałych urlopowiczów podjęto decyzję o objęciu natychmiastową kwarantanną całego hotelu w Adeje na południu wyspy.

Jak pisze wychodząca na Wyspach Kanaryjskich gazeta "Diario de Avisos", przed wejściem do budynku stoją mundurowi, którzy pilnują, aby nikt nie wszedł do hotelu, ani go nie opuścił.

Reporter RMF FM Paweł Balinowski dowiedział się w biurze Itaka, że w hotelu przebywa sześciu turystów z Polski.

To trzeci przypadek koronawirusa w Hiszpanii i drugi na popularnych wśród Europejczyków Wyspach Kanaryjskich. 

1 lutego koronawirusa potwierdzono u Niemca wypoczywającego na Gomerze, natomiast 9 lutego na koronawirusa zachorował Brytyjczyk przebywający na Majorce. 

We Włoszech zmarło siedem osób zakażonych koronawirusem. Zarażonych jest ponad 200 osób. Najwięcej przypadków zakażenia zanotowano w Lombardii na północy kraju.

Joanna Potocka

Czytaj też na stronie RMF24.pl.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje