Reklama

Reklama

Trudna sytuacja na Ukrainie. Brakuje lekarstw, drożeje żywność

Na wschodniej Ukrainie drożeje żywność i środki higieniczne, ludzie stają przed tragicznymi wyborami: czy niewielkie pieniądze, którymi dysponują, wydać na jedzenie, czy ochronę przed COVID-19 - mówi Anna Duda, kierowniczka misji Polskiej Akcji Humanitarnej na Ukrainie, działającej przy linii frontu.

Przedstawicielka PAH mówi, że infrastruktura wschodniej Ukrainy, w tym szpitale i ośrodki zdrowia, ucierpiała w wyniku trwających działań zbrojnych. W placówkach medycznych brakuje sprzętu, środków ochronnych i dezynfekujących, a także lekarstw. Anna Duda zwraca też uwagę na braki personelu oraz średnią wieku lekarzy w tym regionie wynoszącą 65 lat.

Tragiczne wybory

Reklama

Kierowniczka misji PAH podkreśla, że w regionie zdrożały podstawowe artykuły spożywcze i środki higieniczne. 

"Osoby w trudnej sytuacji materialnej stają zatem przed dylematem, czy niewielkie pieniądze, którymi dysponują, przeznaczyć na żywność, czy na ochronę przed zakażeniem. To są naprawdę tragiczne wybory, przed którymi ludzie stają każdego dnia" - ocenia.

Emeryci bez środków do życia

Anna Duda zwraca też uwagę na problemy komunikacyjne lokalnych mieszkańców. "Już wcześniej dostęp do transportu publicznego w tych rejonach był utrudniony, co nie pozwalało wielu osobom na dojechanie do większych miast, chociażby do ośrodków zdrowia, a teraz w związku z koronawirusem całkowicie wstrzymano transport lokalny i międzymiastowy w kraju" - wyjaśnia.

Przedstawicielka PAH wskazuje na dramatyczną sytuację emerytów i rencistów na terenie niekontrolowanym przez władze w Kijowie. Dotychczas co miesiąc przechodzili oni przez przejścia na tzw. linii rozgraniczenia, by pobrać emeryturę lub rentę, a obecnie pozostali bez środków do życia, gdyż punkty kontrolne zamknięto w związku z pandemią.

"Sytuację pogarsza fakt, że szerzy się tam dezinformacja, nie wprowadzono szerszych restrykcji na rzecz ograniczenia skali zakażeń, brakuje też możliwości zachowania izolacji przez osoby starsze, których nie obejmuje pomoc opieki społecznej" - ocenia.

Nie ustają działania zbrojne

Przedstawicielka PAH dodaje, że w regionie nie ustają działania zbrojne, a nawet obserwowana jest eskalacja konfliktu. 

Kilka dni temu Biuro Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka (UNHCHR) poinformowało, że w marcu w wyniku konfliktu zginęły dwie osoby cywilne, a 17 zostało rannych i oceniono, że były to największe straty wśród ludności cywilnej od września ubiegłego roku.

"Staramy się zdążyć przed szczytem zakażeń"

Kierowniczka misji, pytana o rodzaj świadczonej obecnie pomocy przez PAH, wymienia dostarczanie podstawowych produktów spożywczych i higienicznych osobom potrzebującym, mieszkającym w strefie objętej konfliktem, oraz pierwszą pomoc psychosocjalną, która udzielana jest głównie telefonicznie. Oprócz paczek rozdawane są materiały edukacyjne dotyczące prewencji zakażeń koronawirusem - dodaje. 

"Docelowo pomoc ma objąć ponad 4000 osób - bardzo staramy się zdążyć przed szczytem zakażeń" - podkreśla.

PAH jest obecna we wschodniej Ukrainie od 2014 r., a od 2015 r. działa tam stała misja pomocowa. Teraz na miejscu pracuje 140 osób. "W związku z sytuacją epidemiologiczną wszystkie projekty zostały zorganizowane w taki sposób, by unikać bezpośredniego kontaktu między ludźmi" - zaznacza Anna Duda. Kiedy kontakt jest niezbędny, pracownicy są wyposażeni w sprzęt ochronny i zachowywana jest odpowiednia odległość. Wstrzymano też masowe dystrybucje, a pomoc jest dowożona bezpośrednio do domów.

Anna Duda zapowiada, że PAH planuje m.in. rozszerzyć dystrybucje paczek na odizolowane tereny wiejskie w pobliżu linii frontu i przekazać zestawy służące do ochrony higienicznej szpitalom, domom pomocy społecznej i spokojnej starości w obwodzie ługańskim.

Konflikt zbrojny w Donbasie wybuchł po zwycięstwie prozachodniej rewolucji w Kijowie, która doprowadziła do obalenia na początku 2014 r. ówczesnego prorosyjskiego prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza. Wiosną tamtego roku wspierani przez Rosję rebelianci proklamowali w Donbasie, na terytorium obwodu donieckiego i ługańskiego, dwie samozwańcze republiki.

Najnowszy bilans: Prawie 400 nowych przypadków, kolejne zgony

Na Ukrainie w ciągu ostatniej doby potwierdzono 397 nowych przypadków zakażenia koronawirusem, a kolejnych osiem osób chorych na COVID-19 zmarło - podało w czwartek ministerstwo ochrony zdrowia tego kraju. Bilans zakażonych wzrósł do 4 161, a zmarłych do 116.

Jest to kolejny dzień z największą liczbą wykrytych zakażeń w ciągu doby na Ukrainie.

Najwięcej przypadków zdiagnozowano dotychczas w obwodzie czerniowieckim (662), w Kijowie (644) i w obwodzie iwano-frankowskim (401). W obwodzie czerniowieckim wykryto najwięcej przypadków w ciągu minionej doby - 73.

Ogółem na Ukrainie - według danych Centrum Zdrowia Publicznego - przebadano prawie 43 tys. próbek.

Jak zaznacza ministerstwo ochrony zdrowia, niedostępne są dane o zakażeniach koronawirusem na zaanektowanym przez Rosję Krymie, w Sewastopolu oraz na opanowanych przez prorosyjskich separatystów terenach w obwodach donieckim i ługańskim.

Z Kijowa Natalia Dziurdzińska

Chcesz wiedzieć więcej na temat pandemii koronawirusa? Sprawdź statystyki:

Polska na tle świata

Sytuacja w poszczególnych krajach

Wskaźniki w przeliczeniu na milion mieszkańców


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy