Reklama

Reklama

Tajlandia: Będą badać nietoperze. Ma to związek z koronawirusem

Naukowcy w Tajlandii planują monitorowanie zdrowia żyjących w jaskiniach dzikich nietoperzy. Badacze podejrzewają, że zwierzęta te mogą mieć związek z epidemią wywołaną przez chińskiego koronawirusa.

Tajlandzki urząd zajmujący się parkami narodowymi i ochroną dzikiej przyrody planuje przebadanie wszystkich jaskiń w parkach narodowych, w których żyją dzikie nietoperze - poinformował w czwartek dziennik "Bangkok Post". Ma to mieć związek z badaniami nad sposobem przenoszenia się koronawirusów. 

Dyrektor urzędu Chongklai Voraphongston powiedział gazecie, że przenoszenie chorób na oglądających nietoperze turystów jest jednak mało prawdopodobne, dopóki nie jedzą mięsa tych zwierząt.

Badaniami ma kierować wicedyrektor Centrum Nowych Chorób Zakaźnych na Uniwersytecie Chulalongkorna w Bangkoku, dr Supaporn Watcharaprueksadee. Wcześniej jego zespół wykrył szczep koronawirusa u występujących w Tajlandii nietoperzy podkowcowatych. 

Reklama

Naukowcy zamierzają badać 23 rodzaje wirusów, które znaleziono w parkach narodowych w całym kraju. 

Z nietoperzy na węże, potem na ludzi

Istnieją podejrzenia, że nowy koronawirus z chińskiego miasta Wuhan przeniósł się z nietoperzy na węże, a następnie na ludzi. Poprzednie wywołane koronawirusami epidemie SARS i MERS również miały związek z nietoperzami.

Jak zauważa "Bangkok Post", nietoperze są w Tajlandii pod ochroną i nie można na nie polować. Mimo to wiele z nich jest nielegalnie sprzedawanych do Chin, gdzie ich mięso uchodzi za rarytas, z ich odchodów zaś wytwarzany jest nawóz.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy