Reklama

Reklama

Szef KPRM: Specustawa daje realne narzędzia do walki z koronawirusem

Specustawa w sprawie koronawirusa daje realne narzędzia, by skutecznie przygotowywać kraj i administrację na zbliżanie się choroby oraz walkę z nią - powiedział we wtorek Michał Dworczyk na wspólnej konferencji z ministrem zdrowia. Szef KPRM przekazał, że na środę na godz. 18 został zwołany rządowy zespół zarządzania kryzysowego. "Wchodzimy w tryb działania ustawy regulującej sytuacje kryzysowe" - powiedział. Minister zdrowia Łukasz Szumowski mówił z kolei m.in. o testach stosowanych w kraju na koronawirusa.

Uchwalona w poniedziałek wieczorem ustawa, będąca przedłożeniem rządowym, przewiduje m.in. możliwość wprowadzenia zdalnej pracy w czasie kwarantanny lub nadzoru epidemiologicznego; wypłatę zasiłków za czas zamknięcia szkół, przedszkoli i żłobków; wydawanie poleceń przez wojewodę organom administracji; wyłączenia przepisów prawa budowlanego czy ustawy o zamówieniach publicznych. Na jej mocy żołnierze służby czynnej będą mogli wykonywać dodatkowe zadania; uproszczone ma zostać przekazywanie asortymentu przez Agencję Rezerw Materiałowych.

Regulacja, jak ocenił we wtorek Dworczyk, "daje realne narzędzia, żeby walczyć z koronawirusem, by skutecznie przygotowywać kraj i administrację państwową na zbliżanie się choroby".

Reklama

Rzadka sytuacja w Sejmie. Dworczyk dziękuje opozycji

Szef KPRM dziękował wszystkim klubom parlamentarnym za merytoryczną dyskusję. 

"Część poprawek zgłaszanych pierwotnie przez opozycję i dwa projekty alternatywnych ustaw zostały wycofane. Część poprawek zgłaszanych przez opozycję została przyjęta. W konsekwencji wypracowaliśmy naprawdę dobry akt prawny, dzięki któremu będziemy mogli w najbliższych dniach, tygodniach i miesiącach funkcjonować" - powiedział.

Dodał, że niektóre przyjęte rozwiązania są "daleko idące". "Ale mamy nadzieję, że nigdy nie trzeba będzie ich użycia. Natomiast obowiązkiem każdego rządu jest przygotowanie się na każdy scenariusz, na każda sytuację. Dlatego przyjęcie tego prawa było niezbędne" - zaznaczył.

Dodatkowe posiedzenie Senatu, który zajmie się ustawą o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych zaplanowano na piątek o godz. 15. 

Ulotki trafią do 15 milionów domów

Szef kancelarii premiera Michał Dworczyk zaznaczył we wtorek, że premier Mateusz Morawiecki podjął decyzje o rozwinięciu akcji informacyjnej o sposobach postępowania w sytuacji zagrożenia zarażeniem koronawirusa, bądź w przypadku objawów mogących świadczyć o zarażeniu.

"Blisko 15 mln gospodarstw domowych otrzyma bezpłatne druki do skrzynek pocztowych, w których będą zawarte ulotki informujące o postępowaniu w przypadku zetknięcia z choroba, czy objawów które mogą sugerować, że ktoś jest zarażony" - powiedział Dworczyk.

Dworczyk podziękował za odpowiedzialną postawę zarządom największych spółek państwowych, które włączyły się w akcję informacyjną. "Te wszystkie, ale również inne, mniejsze firmy, które posiadają własne punkty, jak stacje benzynowe, oddziały bankowe, ubezpieczeniowe włączyły się w to przedsięwzięcie. W 32 tys. miejsc będą udostępnione ulotki" - powiedział. 

Dodał, że łącznie będzie to 25 mln ulotek. Zapowiedział, że akcja rozpocznie się na przełomie tygodnia.

"Wchodzimy w tryb działania ustawy regulującej sytuacje kryzysowe"

W środę na godz. 18 został zwołany rządowy zespół zarządzania kryzysowego - poinformował we wtorek szef kancelarii premiera Michał Dworczyk.

Jak wyjaśnił, "wchodzimy w tryb działania ustawy regulującej sytuacje kryzysowe". 

"Odtąd ten zespół codziennie będzie się spotkał i to on będzie de facto koordynował w skali całej administracji państwowej, w skali całego państwa, wszystkie działania na rzecz przygotowań na nadejście wirusa do Polski" - mówił.

W wybranych szpitalach ćwiczenia na wypadek stwierdzenia koronawirusa

"Mamy 100 osób hospitalizowanych, ponad 300 w kwarantannie, z czego dzisiaj wiemy o 200 poddanych kwarantannie osób z woj. zachodniopomorskiego. 3000 osób jest objętych nadzorem służb sanitarnych" - przekazał minister zdrowia.

Przypomniał, że Agencja Rezerw Materiałowych przekazała już sprzęt ochrony osobistej m.in. do 65 szpitali z oddziałami zakaźnymi, które zgłosiły takie zapotrzebowanie.

Podkreślił, że we wtorek o godz. 12.30 odbyła się wideokonferencja z wojewodami, w której uczestniczyli m.in. szf MSWiA Mariusz Kamiński, główny inspektor sanitarny Jarosław Pinkas oraz komendant główny PSP Andrzej Bartkowiak. "Wojewodowie zaraportowali stan przygotowań, ale także stan zapotrzebowań do rezerwy ogólnej 100 mln zł, którą w tej chwili realizujemy" - dodał.

Minister poinformował, że po prośbach dyrektorów placówek i po konsultacji z Narodowym Funduszem Zdrowia podjęto decyzję o przeprowadzeniu ćwiczeń w wybranych szpitalach na wypadek epidemii koronawirusa.

"We Francji sytuacja jest już na etapie zarządzania kryzysowego, selekcja pacjentów na chorych i zdrowych odbywa się w trybie epidemicznym. W Polsce jeszcze nie mamy wirusa, ale już zaczynamy ćwiczenia. W każdym województwie będą wybrane jeden do dwóch szpitali, gdzie zostaną rozłożone polowe izby przyjęć, które będą służyły przyjmowaniu pacjentów, którzy są zainfekowani" - wyjaśnił Szumowski.

"Robimy to po to, że gdy przyjdzie potrzeba takich działań, wszystko to było przećwiczone. Na dzień dzisiejszy są to działania wyprzedzające" - zaznaczył.

Sytuacja Polaków za granicą

Na wtorkowym briefingu prasowym minister zdrowia był pytany, ilu Polaków za granicą - m.in. we Włoszech - poddanych jest kwarantannie w związku z podejrzeniem zakażenia koronawirusem.

Szumowski poinformował, że takie dane "w miarę możliwości" zbierane są przez MSZ. "Wiemy, że we Włoszech te osoby są czy to w kwarantannie obserwacyjnej - bo kwarantanna jest osób zdrowych, izolacja jest osób chorych - czy w izolacji. Takie głosy do nas docierają poprzez konsula, poprzez MSZ, natomiast nie ma w tej chwili żadnych próśb o interwencję rządu we Włoszech" - mówił.

Zapewnił przy tym, że w tej chwili nie ma potrzeby ewakuacji do Polski żadnego z rodaków przebywających poza granicami kraju. Jak dodał, do rządu nie dotarły informacje, by jacykolwiek Polacy chcieli takiej ewakuacji.

Szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk zapewnił, że osoby zgłaszające się do polskich służb konsularnych na bieżąco otrzymują pomoc. "Przykład Polaków w Iranie, po których nie został wysłany samolot, ale mamy już informację od MSZ, że tam służby konsularne się zaangażowały, że te osoby wracają do Europy jeszcze jedną linią lotniczą, która tam funkcjonuje. Po przyjeździe do Polski zostaną przez służby sanitarne zaopiekowane" - mówił.

"Lepiej jest być przygotowanym na gorszy scenariusz"

Dworczyk podczas konferencji prasowej został poproszony o komentarz do opinii prof. Ewy Łętowskiej, która stwierdziła, że specustawa w sprawie koronawirusa może omijać konstytucję i ograniczać swobody obywatelskie.

"Zawsze prawnicy będą dyskutować na temat sformułowania poszczególnych artykułów, zapisów prawa, które stanowi parlament. To bardzo dobrze, to bardzo ważne, ale mamy sytuację ekstraordynaryjną" - powiedział szef KPRM.

"My w najlepszej wierze, w oparciu o prawników pracujących nie tylko w KPRM, ale i w szeregu ministerstw, a później prawników z biura legislacyjnego Sejmu przygotowaliśmy przepisy, które rzeczywiście dają dużą władzę np. premierowi w sytuacji szczególnej. Premier może wydać nakaz przedsiębiorstwu albo jakiemuś organowi administracji, ale - można powiedzieć obrazowo - jest to pewna broń atomowa, która miejmy nadzieję, że nigdy nie zostanie wykorzystana" - zaznaczył.

Dworczyk zwrócił uwagę, że ustawa została przyjęta na okres 180 dni. Po tym czasie - jak dodał - rząd jest zobowiązany przedstawić Sejmowi sprawozdanie z podejmowanych działań przy wykorzystaniu przepisów tej ustawy. "I oczywiście to zrobimy" - zapowiedział. Minister wskazał, że Sejm może przedłużyć działanie ustawy na kolejne miesiące.

"Lepiej jest być przygotowanym na gorszy scenariusz - oby on nigdy nie nadszedł - niż potem, kiedy sytuacja rzeczywiście będzie trudna, rozpaczliwie szukać dróg wyjścia" - oświadczył szef KPRM.

Oczekiwania wobec Senatu

Minister zdrowia pytany był też o to, jakiej współpracy oczekuje od Senatu w związku z uchwaloną w poniedziałek przez Sejm ustawą o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych.

"Trudno mi, jako posłowi, czy członkowi rządu, formułować jakieś oczekiwania do izby parlamentu. Natomiast, oczywiście, mam nadzieję, że pan marszałek Senatu jako lekarz szybko zwoła posiedzenie izby, szybko ta ustawa zostanie przeprocedowana i skierowana panu prezydentowi do podpisania, bo z mojego punktu widzenia jest to niezwykle ważna, potrzebna ustawa" - powiedział Szumowski.

Kwestia dostawy leków

Kwestia dostaw leków i substancji czynnych ma - jak zapowiedział we wtorek szef MZ - być jednym tematów zaplanowanego na piątek spotkania ministrów zdrowia UE. Szumowski mówił w minionym tygodniu, że wysyłał list do komisarz Stelli Kyriakides z prośbą o pilne spotkanie unijnych szefów resortów zdrowia.

"Informacje na dziś, które przekazała mi pani komisarz i które znajdują potwierdzenie w naszych danych, nie ma doniesień (...) o zaburzonym łańcuchu dystrybucji substancji czynnych i brakach na rynku" - przekazał Szumowski.

Wcześniej we wtorek Prezes Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych Grzegorz Cessak informował po spotkaniu z przedstawicielami firm farmaceutycznych, że w związku z koronawirusem na dziś nie są przewidywane zakłócenia w dostawach leków i substancji aktywnych do ich produkcji.

Testy na koronawirusa

Szefa resortu zdrowia pytano także o testy na koronawirusa, jakie są stosowane w Polsce.

"Pojawiają się w przestrzeni medialnej bardzo różne doniesienia. Przed chwilą mieliśmy (...) spotkanie z Krajową Izbą Diagnostów Laboratoryjnych. W tej chwili WHO i inne organizacje, w tym oczywiście lokalne i rodzime, tak jak izba, nie rekomendują innych testów niż testy genetyczne" - odpowiedział Szumowski.

"Te szybkie testy skriningowe (przesiewowe) nie mają walidacji i nie mają aprobaty agencji i agend międzynarodowych. W Polsce są w związku z tym używane tylko te testy, które są zaaprobowane przez WHO i ekspertów" - wskazał. Dodał, że są one droższe i dłużej się czeka na ich wyniki, "ale po ich przeprowadzeniu mamy pewność, że pacjent jest zdrowy lub chory na koronawirusa".

Epidemia koronawirusa z Chin

Choroba zakaźna COVID-19, wywołana przez koronawirusa SARS-CoV-2, pojawiła się w grudniu w Wuhanie w środkowych Chinach. 

Zakażenia odnotowano od tego czasu m.in. w Korei Południowej, Iranie, Iraku, Izraelu, Japonii, Tajlandii, Wietnamie, Singapurze, Tajwanie, Kanadzie, Stanach Zjednoczonych, Australii, a także we Włoszech, Niemczech, Francji, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii, Finlandii, Danii, Norwegii, Szwecji, Austrii, Grecji, Białorusi, Litwie, Estonii i Rumunii. 

W Polsce nie potwierdzono dotychczas przypadku nowego koronawirusa. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy