Reklama

Reklama

Szczepionka Johnson & Johnson. Włoski minister zdrowia: Trzeba jak najszybciej wyjaśnić sprawę

Włoski minister zdrowia Roberto Speranza liczy na jak najszybsze wyjaśnienie kwestii szczepionek na COVID-19 firmy Johnson & Johnson. Chodzi o informacje dotyczące przypadków zakrzepicy u osób, które przyjęły preparat.

We wtorek federalne instytucje w USA zaleciły wstrzymanie stosowania tych szczepionek, gdy stwierdzono sześć przypadków zakrzepów u kobiet wśród siedmiu mln osób zaszczepionych. Pierwsza partia preparatów Johnson & Johnson, przysłana do Włoch, znajduje się w magazynach na lotnisku wojskowym w Rzymie i nie wiadomo, kiedy zostanie rozesłana do regionów.

- Trzeba mieć nadzieję, że szybko pojawią się wyjaśnienia, które pozwolą nam stosować szczepionkę ważną dla naszej kampanii szczepień ze względu na to, że jest jednodawkowa - oświadczył podczas wystąpienia w Izbie Deputowanych włoski minister zdrowia.

Reklama

Dane dotyczące AstraZeneki

Speranza zapewnił także, że druga szczepionka - firmy AstraZeneca - jest "skuteczna i pewna oraz ratuje życie, co pokazują rezultaty w Wielkiej Brytanii".

Przypomniał statystykę dotyczącą tego preparatu: na 32 miliony osób zaszczepionych zarejestrowano 82 przypadki niekorzystnych reakcji, w tym 18 zgonów. 

- To zjawisko bardzo ograniczone, które nie jest jednak lekceważone - mówił.

"Popełniono błędy"

Odnosząc się do polityki koncernów farmaceutycznych, Speranza wskazał: - Doszło do niedopuszczalnych opóźnień dostaw, które są nam potrzebne.

Zdaniem włoskiego ministra zdrowia popełnione zostały "błędy w europejskich negocjacjach" w sprawie szczepionek. - Ale nie byłoby lepiej, gdybyśmy prowadzili je sami - zaznaczył.

- Wspólny zakup szczepionek na poziomie europejskim był słuszny - ocenił. Jak dodał, "potrzebna jest Unia działająca szybciej, ale nie wojna wszystkich przeciwko wszystkim".

Teraz, jak zapowiedział Speranza, następnym etapem będzie produkcja włoskiej szczepionki koncernu Reithera. Wcześniej informowano, że prace nad nią są zaawansowane.

Sytuacja w szpitalach

Szef resortu zdrowia podkreślił, że na oddziałach intensywnej terapii we Włoszech przekroczony został pułap 40 procent zajętych łóżek.

- Musimy wysłuchać pełnego alarmu wołania naszych lekarzy. Nie możemy nazywać ich bohaterami, a potem nie robić tego, o co nas proszą i zostawiać ich w okopach, by walczyli sami w szpitalach - oświadczył Speranza. 

Chcesz wiedzieć więcej na temat pandemii koronawirusa? Sprawdź statystyki:

Polska na tle świata

Sytuacja w poszczególnych krajach

Wskaźniki w przeliczeniu na milion mieszkańców

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy