Reklama

Reklama

Szczepienia przeciw COVID-19. Australia nie kupi preparatu Johnson&Johnson

​Australia zdecydowała, że nie będzie kupować szczepionki koncernu Johnson&Johnson. Powód? W kraju są obecnie prowadzone badania związane z możliwymi zakrzepami po podaniu preparatu AstraZeneki, a w obydwu przypadkach jest wykorzystywana podobna technologia - to tzw. szczepionki wektorowe.

Reklama

- J&J to kolejna szczepionka wektorowa, dlatego nie wydajemy zalecenia, aby ją kupować - mówi australijski minister zdrowia Greg Hunt. Jego zdaniem rząd postąpił zgodnie z opinią naukowców.

Reklama

Wcześniej Australia zdecydowała się na szczepionkę AstraZeneca, ale plany zostały poważnie zmienione w ostatni poniedziałek. Premier Scott Morrison poinformował wówczas, że rezygnuje z wyznaczonego celu zaszczepienia całej ludności kraju przeciw COVID-19 do końca roku. To efekt nowych wytycznych, które zalecają stosowanie szczepionki firmy AstraZeneca jedynie u osób w wieku powyżej 50 lat.

Premier: Trzeba szybko reagować

"Z COVID-19 jest tak, że (ta choroba) sama ustala reguły, to nie do nas należy ustanawianie agendy, trzeba po prostu szybko reagować, kiedy sytuacja się zmienia. Właśnie mieliśmy taką zmianę, dotyczącą zaleceń medycznych co do szczepionki AstraZeneki" - mówił premier w nagraniu wideo zamieszczonym na Facebooku.

Morrison komentował w ten sposób decyzję krajowego urzędu TGA z ubiegłego tygodnia, aby preparat AstraZeneki stosować u osób powyżej 50. roku życia w związku z doniesieniami o bardzo rzadkich przypadkach występowania niebezpiecznych zakrzepów krwi u młodszych osób. 

Jak dodał, szczepionka nadal jest mocno zalecana i bezpieczna, zwłaszcza dla osób w wieku powyżej 50 lat.

Przypomnijmy, inne preparaty przeciw koronawirusowi (Pfizera i Moderny) to szczepionki nowej generacji mRNA - genetyczne.  



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje