Reklama

Reklama

Sardynia: Z powodu koronawirusa zakaz odwiedzania nawet rodziny

Burmistrz jednej z miejscowości na Sardynii uprzedza dekret rządowy i wprowadza zakaz urządzania przyjęć w domach, nawet między osobami spokrewnionymi, które nie mieszkają razem. Argumentem jest fakt, że do większości zakażeń dochodzi właśnie w domach.

To pierwsze tak bardzo restrykcyjne zaostrzenie rygoru sanitarnego w kraju. W liczącym 4 tys. mieszkańców Budduso w prowincji Sassari burmistrz Giovanni Satta, mając na względzie zbliżające się za 2 tygodnie wybory do władz gminnych, nie tylko zakazał rodzinnych spotkań, ale i wszelkich zgromadzeń i zebrań. W pogrzebach może wziąć udział maksymalnie trzydzieści osób.

Sardyńscy samorządowcy podkreślają, że "niewzięcie pod uwagę lekcji z marca i kwietnia może wiele kosztować mieszkańców wyspy, aż po lockdown".

Sardynia nie ma kłopotu z liczbą miejsc w szpitalach, ale region należy do tych, w których najwięcej obywateli jest hospitalizowanych z powodu komplikacji po zakażeniu koronawirusem. W trzech placówkach dedykowanych Covid-19 jest 40 miejsc na oddziale intensywnej terapii - połowa jest zajęta.

Reklama

Zobacz też: Tak Niemcy walczą z nasileniem epidemii. Nowy bilans


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje