Reklama

Reklama

Rosyjskim lekarzom brakuje środków ochrony. Media: Nagłaśniajcie to

Niezależne media rosyjskie wezwały we wtorek (5 maja) lekarzy do anonimowego zgłaszania problemów ze środkami ochrony osobistej w placówkach ochrony zdrowia. Dziennikarze uważają, że wiele instytucji oszczędza na nich i ukrywa braki, a medycy boją się utraty pracy.

Apel ukazał się na łamach niezależnej "Nowej Gaziety", a stoi za nim zrzeszenie mediów niezależnych i regionalnych o nazwie Syndykat 100.

Dziennikarze przyznają, że żaden kraj świata nie miał wystarczających zapasów środków ochrony, gdy zetknął się z pandemią koronawirusa. Uważają jednak, że w Rosji szefowie wielu placówek medycznych świadomie oszczędzają na środkach ochrony bądź zatajają dane o ich braku. Z tego powodu zdarza się nawet, że lekarze odmawiają przyjęcia pomocy od organizacji charytatywnych i szykanują osoby z personelu medycznego, które mówią otwarcie o problemach.

Reklama

Syndykat 100 zachęca lekarzy, by wypełniali specjalną anonimową ankietę i opisywali istniejące problemy. Dziennikarze zapewniają, że gwarantują lekarzom anonimowość. Na podstawie ankiet chcą zwracać się z pytaniami do ministerstw, szpitali i organów kontrolnych, aby w ten sposób nagłaśniać problemy.

"Rozumiemy wasz strach"

"Rozumiemy wasz strach przed zwolnieniem czy karą i szykanowaniem za opublikowanie obiektywnych informacji, sprzecznych z raportami szefostwa. Nie są nam potrzebne publikacje dla samych publikacji i nie gonimy za sensacjami i skandalami" - zapewniają autorzy listu. Jako swój cel wskazują to, by lekarze otrzymywali niezbędne środki ochrony.

Środków tych rzeczywiście brakuje - wynika z ogłoszonej we wtorek analizy dziennika gospodarczego "Wiedomosti". Szacuje on, że wolumen dostępnych maseczek medycznych i kombinezonów ochronnych pokrywa obecnie 25-30 proc. zapotrzebowania. Dla zwykłych ludzi, do ochrony na co dzień, potrzebnych jest 50 mln maseczek ochronnych i masek respiratorowych. Personel medyczny powinien mieć do dyspozycji około 500 tys. kompletów kombinezonów i innych środków specjalistycznej ochrony dziennie - szacują "Wiedomosti".

Jeden kombinezon ochrony na 12-godzinną zmianę

W przypadku lekarzy potrzeby te ma pokrywać spółka Roschimzaszczyta, podlegająca koncernowi Rostiech (Rostec), której zadaniem jest koordynacja zasobów i potrzeb w regionach Rosji. Ma ona ustalać zakres potrzeb, kupować środki ochrony i rozdzielać je wśród placówek medycznych. Obecnie spółka produkuje około 90 tys. kombinezonów ochronnych dziennie, a w maju ma zwiększyć produkcję do 150 tys. dziennie.

Dodatkowo produkuje się w Rosji 57 tys. kombinezonów. Import stanowi około 93 tys. kombinezonów dziennie. Tak więc - oceniają "Wiedomosti", z pół miliona potrzebnych dla medyków kompletów w maju uda się pokryć około połowy potrzeb, nawet przy zwiększeniu produkcji własnej i importu.

Powołując się na kobietę o imieniu Daria, pracującą w jednej z moskiewskich placówek medycznych, i na opinie w internecie, "Wiedomosti" podają, że powodu braków medycy otrzymują jeden kombinezon ochronny na 12-godzinną zmianę, a jeśli strój się porwie, zaklejają go taśmą klejącą.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje