Reklama

Reklama

​Rosja: W szpitalu eksplodował tlen

W szpitalu w dzielnicy Kommunarka na obrzeżach Moskwy, gdzie leczeni są pacjenci z koronawirusem, doszło w środę (18 listopada) do eksplozji. W wyniku zdarzenia nikt nie ucierpiał.

Najpierw świadkowie poinformowali, że słyszeli głośny dźwięk, po czym pojawił się dym. Na nagraniu wideo, opublikowanym przez portal RBK, widać gęsty biały dym unoszący się nad zabudowaniami szpitala. Doniesienia o wybuchu potwierdziło ministerstw ds. sytuacji nadzwyczajnych.

Reklama

Agencja informacyjna RIA Nowosti, powołując się na służby ratunkowe, podała, że doszło do rozhermetyzowania się rury doprowadzającej tlen pod ciśnieniem.

W mediach społecznościowych pojawiła się informacja, że eksplozja spowodowała częściowe zawalenie się ściany. Natomiast agencja Interfax, powołując się na źródła podała, że uszkodzony został sprzęt, a agencja TASS - że nie doszło do uszkodzenia ścian ani do pożaru.

Do incydentu doszło w budynku, który jest obecnie przygotowywany do użytku i w którym nie ma pacjentów - dodał TASS. Niemniej, ewakuowano ponad 80 pacjentów z innych tymczasowych pawilonów do głównego budynku - podał kanał informacyjny Mash na komunikatorze Telegram.

Wydział ochrony zdrowia we władzach Moskwy zapewnił, że incydent nie spowodował zagrożenia ani dla pacjentów, ani dla personelu szpitala.

Z Moskwy Anna Wróbel 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje