Reklama

Reklama

Rosja: Mamy umowę na produkcję Sputnika V w Niemczech

Produkcja rosyjskiej szczepionki ma być prowadzona przez firmy z Francji, Włoch, Hiszpanii i Niemiec – twierdzi rosyjski fundusz, który sfinansował prace nad Sputnikiem V.

Stworzona w Rosji szczepionka na COVID-19 Sputnik V może być wkrótce produkowana w Niemczech. Rosyjski Fundusz Inwestycji Bezpośrednich, który sfinansował produkcję szczepionki, poinformował w poniedziałek o zawarciu porozumienia w tej sprawie. Już wcześniej umowy dotyczące produkcji Sputnika V zawarto z firmami we Francji, Hiszpanii i we Włoszech. Trwają również rozmowy z kolejnymi przedsiębiorstwami. 

- Dzięki temu możliwe będzie rozpoczęcie dostaw Sputnika V na europejski rynek po dopuszczeniu go przez Europejską Agencję ds. Leków - oświadczył rosyjski producent szczepionki.

Reklama

Nie podano jednak, które niemieckie przedsiębiorstwo ma podjąć się produkcji Sputnika V. Na początku lutego rząd niemieckiego kraju związkowego Saksonia-Anhalt potwierdził, że Rosjanie kontaktowali się w sprawie produkcji szczepionki z IDT Biologika w Dessau.

EMA na razie rozpoczęła przegląd wyników badań naukowych i klinicznych rosyjskiej szczepionki na COVID-19, która może poprzedzić proces certyfikacji. W przypadku dopuszczonych już do użytku w UE szczepionek BioNTech/Pfizer, Moderny i AstraZeneki procedury te trwały od kilku tygodni do trzech miesięcy.

Sceptycyzm coraz słabszy

Rosja dopuściła do użytku swoją pierwszą szczepionkę już latem ubiegłego roku, jeszcze zanim zakończono badania kliniczne. Za granicą decyzja ta jednak wywołała krytykę i wątpliwości, czy Sputnik V jest skuteczny. Obecnie szczepionka ta dopuszczona została już do użytku w ponad 40 krajach. W Unii Europejskiej zdecydowały się na to Węgry, nie czekając na decyzję Europejskiej Agencji ds. Leków. Rosyjską szczepionkę kupiła też Słowacja, co stało się zresztą przyczyną kryzysu rządowego.

Dostępnych jest też coraz więcej danych o skuteczności Sputnika V, a początkowy sceptycyzm znacznie osłabł. Momentem przełomowym była publikacja na początku roku artykułu w cenionym czasopiśmie medycznym "The Lancet", według którego Sputnik V wykazywał w trzeciej i ostatniej fazie testów klinicznych wysoką skuteczność ochrony przed koronawirusem Sars-CoV-2, sięgającą 91,6 procenta.

W ubiegłym tygodniu szef niemieckiej Stałej Komisji ds. Szczepień (STIKO) Thomas Mertens ocenił w rozmowie z gazetą "Rheinische Post", że Sputnik V jest dobrą i mądrze skonstruowaną szczepionką, zaś rosyjscy badacze, którzy nad nią pracowali, są bardzo doświadczeni.

Z kolei 9 marca ogłoszono, że Sputnik V będzie produkowany we Włoszech. Podejmie się tego szwajcarsko-włoski koncern farmaceutyczny Adienne. Planuje się, że od lipca do końca roku w zakładzie w Lombardii wyprodukowanych zostanie 10 milionów dawek. Gdyby w drugiej połowie roku Sputnik V nadal nie miał dopuszczenia ze strony Europejskiej Agencji Leków, szczepionkę odkupi od producenta Rosja - poinformowała włosko-rosyjska izba handlowa.

Ciemne chmury nad AstraZenecą

Informacja o możliwej produkcji Sputnika V w Niemczech zbiegła się z doniesieniami o coraz większych kłopotach z dopuszczoną już w UE szczepionką brytyjsko-szwedzkiego producenta AstraZeneca. Kilka krajów europejskich wstrzymało podawanie tego preparatu po czwartkowych doniesieniach z Danii, że u osoby nim zaszczepionej doszło do ciężkich zakrzepów krwi. Nie wyjaśniono jeszcze ostatecznie, czy powstanie zakrzepów miało związek z podaniem szczepionki AstraZeneca.

Niemcy nie wstrzymały szczepień tym preparatem. Rzecznik niemieckiego resortu zdrowia powiedział w Berlinie, że ministerstwo bardzo poważnie traktuje informacje o możliwych działaniach niepożądanych i stale analizuje dostępne dane. Jeszcze w tym tygodniu eksperci EMA i niemieckiego Instytutu im. Paula Ehrlicha mają "intensywnie zajmować się tą kwestią".

Czytaj także: Ekspert o AstraZenece: Powiem coś bardzo okrutnego

Producent szczepionki oświadczył jednak, że analiza danych po ponad 10 milionach podanych dawek "w żadnym razie nie dostarcza dowodów na zwiększone ryzyko wystąpienia zatoru płucnego albo zakrzepu".

Szef Oxford Vaccine Group Andrew Pollard powiedział w poniedziałek, że są "bardzo uspokajające dowody", że szczepionka w Wielkiej Brytanii, gdzie jak dotąd podano jej najwięcej w Eurpie, nie doprowadziła do zwiększenia przypadków zakrzepów.

(AFP/widz)/ Redakcja Polska Deutsche Welle 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama