Reklama

Reklama

Przeanalizowali zgony na COVID-19 pod kątem grup zawodowych

Mężczyźni wykonujący prace wymagające niskich kwalifikacji są najbardziej narażeni na ryzyko śmierci z powodu COVID-19, a największy odsetek zgonów zanotowano wśród pracowników ochrony, taksówkarzy i kucharzy - podał w poniedziałek brytyjski urzędu statystyczny ONS.

ONS przeanalizował 2494 zgonów z powodu koronawirusa, które do 20 kwietnia miały miejsce w Anglii i Walii wśród osób w wieku 20-64 lata. W tej grupie wiekowej odsetek zgonów wśród mężczyzn wynosi 9,9 na każde 100 tys. i jest prawie dwukrotnie wyższy niż wśród kobiet, gdzie jest to 5,2.

Reklama

Ale jeszcze bardziej różni się on w zależności od wykonywanej pracy. W przypadku zajęć wymagających najniższych kwalifikacji odsetek zgonów wśród mężczyzn wynosi 21,4 na 100 tys. osób, podczas gdy wśród wysoko wykwalifikowanych profesjonalistów wynosi on 5,6.

Grupą zawodową najbardziej narażoną na zgon z powodu koronawirusa są pracownicy ochrony - w badanym okresie zmarło ich 63, co oznacza 45,7 w przeliczeniu na 100 tys. pracujących w tym zawodzie. Dalej są taksówkarze i szoferzy (36,4), kucharze (35,9) oraz kierowcy autobusów i autokarów (36,4).

Spośród 2494 analizowanych zgonów 131 zmarłych to pracownicy opieki społecznej - 86 kobiet i 45 mężczyzn. Ale ponieważ w tej grupie zawodowej wyraźnie przeważają kobiety, odsetek zmarłych wśród nich jest znacznie niższy niż w przypadku mężczyzn - 9,6 na każde 100 tys. osób, podczas gdy u mężczyzn - to 23,4. W przypadku obu płci to jest jednak dwukrotnie wyższa śmiertelność niż dla wszystkich zatrudnionych.

Takiego zjawiska nie ma natomiast wśród pracowników służby zdrowia, mimo że oni w co najmniej takim samym stopniu narażeni są na kontakty z chorymi i zakażonymi. W przypadku kobiet odsetek zgonów wynosi 4,8 na 100 tys., czyli jest nawet nieznacznie niższy niż dla wszystkich pracujących kobiet, w przypadku mężczyzn - 10,2, co oznacza, że jest minimalnie wyższy.

Jak wskazuje ONS, dwukrotnie niższa śmiertelność w przypadku pracowników służby zdrowia w porównaniu z pracownikami opieki społecznej jest zapewne w największym stopniu związana z tym, że ci pierwsi są wyposażeni w środki ochrony osobistej, jak kombinezony medyczne i maski ochronne.

ONS zaznacza jednak, że te dane nie uwzględniają innych czynników, jakie mogą wpływać na śmiertelność większą lub mniejszą od średniej, takich jak inne choroby, pochodzenie etniczne, warunki mieszkaniowe, więc nie można z nich wyciągać zbyt daleko idących wniosków.

Z Londynu Bartłomiej Niedziński (PAP)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL