Reklama

Reklama

Protesty koronasceptyków w Europie. "Toksyczna szczepionka"

Koronasceptycy znów wyszli na ulice europejskich miast. Protesty odbyły się m.in. w Niemczech, Francji czy Austrii. "Brawo dla Djokovica", "Wolność", "Nie dla szczepionki" – wykrzykiwali przeciwnicy szczepień i tzw. paszportów covidowych.

W Niemczech we Freiburgu wokół centrum miasta maszerowało według policji około 6 tys. przeciwników obecnej polityki zwalczania koronawirusa. Wcześniej około 2500 osób zebrało się w centrum na kontrdemonstracji, aby sprzeciwić się m.in. teoriom spiskowym i trywializacji pandemii COVID-19 - informuje telewizja ARD.

Ponad 7 tys. przeciwników obowiązkowych szczepień zgromadziło się w centrum Duesseldorfu.

Hamburg: Doszło do starć z policją

W Hamburgu około 2900 osób wzięło udział w marszu protestacyjnym przeciwko koronasceptykom pod hasłem "Solidarność i oświecenie zamiast teorii spiskowych". Hamburski Sojusz Przeciwko Prawicy, wspierany przez ponad 100 organizacji i grup, wezwał do udziału w wydarzeniu, na którym pojawiły się plakaty z hasłami takimi jak "Szczepić zamiast szkalować". Demonstracja cieszyła się większym zainteresowaniem niż się spodziewano. Pierwotnie zgłoszono 1000 uczestników.

Reklama

Demonstracja koronasceptyków w Hamburgu została zakazana, jednak mimo to protestujący zebrali się przed Kunsthalle i na okolicznych ulicach. Policja mówiła o około 3 tys. uczestników. Doszło do pojedynczych starć z policją - podała agencja dpa.

Również w kilku miastach Dolnej Saksonii miały miejsce protesty przeciwko działaniom władz w czasie pandemii COVID-19. Według szacunków policji w Osnabrueck na demonstrację przyszło około 1500 osób.

Około 1000 osób protestowało w Monachium. W Fuerth zebrało się około 1900 koronasceptyków.

Francja. "To nie wirusa chcą kontrolować, tylko Ciebie"

"Brawo dla Djokovica", "Wolność", "Nie dla szczepionki" - wykrzykiwali przeciwnicy paszportów na stołecznym Placu Trocadero, gdzie manifestanci przynieśli wiele flag francuskich i regionalnych, m.in. korsykańskich i bretońskich. Część protestujących twierdziła, że należą do ruchów prawicowych. Większość banerów wyrażała wrogość do polityki władz wobec pandemii COVID-19. "To nie wirusa chcą kontrolować, tylko Ciebie", "Demokracja w niebezpieczeństwie", "Toksyczna szczepionka" - można było przeczytać na transparentach.

"To nazizm, apartheid, nie jestem szczepiona i ogólnie jestem przeciwko szczepionkom" - powiedziała cytowana przez AFP 60-letnia Claire, potępiając bezwzględnie "skorumpowany system" i "instrumentalizowane media".

Inne manifestantki, Laurence i Anne-Sophie, wymachiwały transparentem z napisem "Wściekłe matki". "Jesteśmy zaszczepione, ale bierzemy udział w proteście, ponieważ jesteśmy przeciwne paszportom sanitarnym dla nastolatków" - podkreśliły kobiety, również cytowane przez AFP.

"Djokovic jest trochę naszym idolem" - stwierdził z kolei Pascal, który protestował przeciwko szczepieniom w Bordeaux. Mężczyzna demonstrował z grupą rodziców dzieci zapisanych do szkoły tenisa, którzy chcą wesprzeć trenera. Stracił on pracę, ponieważ nie chce się zaszczepić.

28-latek: Prawo staje się drakońskie

"Jestem przeciwko prawom, które stają się drakońskie" - wyjaśnił mediom 28-letni pracownik socjalny Rohan podczas protestu w Lille. "Nie kwestionuję faktu, że istnieje choroba, ale są to preteksty zdrowotne do dzielenia ludzi i wprowadzania segregacji" - powiedziała natomiast 47-letnia Celine, która demonstrowała w Tuluzie.

Według policji lub prefektur 1300 osób demonstrowało w sobotę w Lyonie, 1140 w Nantes, 1000 w Bordeaux, 950 w Rennes, 750 w Marsylii, 650 w Clermont-Ferrand. Podczas manifestacji policja zatrzymała cztery osoby.

W niedzielę Senat Francji ma ponownie debatować nad ustawą przekształcającą obowiązujące paszporty sanitarne w paszporty szczepionkowe, które nie będą już zawierać wyników testów PCR czy antygenowych umożliwiających wejście do miejsc publicznych i transportu dalekobieżnego. W sobotę około 0,5 mln Francuzów traci ważność swoich paszportów z uwagi na brak szczepienia trzecią dawką szczepionki przeciwko koronawirusowi.

Władze rozważają skrócenie ważności paszportów do czterech miesięcy od kolejnych dawek szczepionek.

Austria: Rząd do dymisji 

Tysiące osób protestowało także w Wiedniu przeciwko planowanym w Austrii obowiązkowym szczepieniom na COVID-19. W przyszłym tygodniu austriacki parlament ma głosować w tej sprawie. Szczepienia mają być obowiązkowe od lutego. 

"Rząd do dymisji!" - skandowali w sobotę demonstranci, którzy co tydzień gromadzą się w centrum Wiednia.

Według tygodnika "Profil", 51 proc. Austriaków nie chce, by szczepienia przeciw COVID-19 były od lutego obowiązkowe; 45 proc. jest przeciwnego zdania.

Jak wynika z danych amerykańskiego Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa, do piątku w Austrii co najmniej jedną dawkę preparatu przeciw COVID-19 przyjęło 74,9 proc. populacji, w pełni zaszczepione było 74,3 proc., a dawkę przypominającą otrzymało 45,6 proc. ludności kraju.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy