Reklama

Reklama

Problem palaczy w czasie epidemii. "Kupię indiańskie papierosy"

Na portalach ogłoszeniowych w Kanadzie pojawia się coraz więcej ogłoszeń o treści "kupię indiańskie papierosy". Epidemia koronawirusa i związane z nią restrykcje sparaliżowały dostawy papierosów z indiańskich rezerwatów, gdzie są one tańsze, bo nie obejmuje ich akcyza.

Nowa sytuacja oznacza radykalny wzrost wydatków dla palaczy, bo wielu z nich zaopatrywało się wcześniej w papierosy pochodzące z rezerwatów. Proceder ten nigdy nie był legalny, ponieważ tańsze papierosy są objęte zakazem wywozu i mogą być sprzedawane tylko w granicach rezerwatu. Próby przemytu są karane wysokimi grzywnami.

Cena kartonu 200 papierosów, po doliczeniu akcyzy federalnej i podatku nałożonego przez prowincję, wynosi 61,33 dolarów kanadyjskich (ok. 180 zł). Taki sam karton w rezerwacie kosztuje 20-25 CAD (60-75 zł) w zależności od marki wyrobu. Papierosy sprzedawane luzem są jeszcze tańsze - wynika z informacji opublikowanych na stronie internetowej rządu prowincji Ontario.

Reklama

"Mam listę co najmniej 10 sklepów w rezerwacie Oshweken. Wydzwaniam tam od dwóch dni, ale nikt nie odbiera telefonu" - powiedziała Kanadyjka, która wcześniej zaopatrywała się w papierosy w rezerwatach. Oshweken to miejscowość na terenie największego w Kanadzie rezerwatu Sześciu Narodów nad Wielką Rzeką (Six Natons of the Grand River). Jest on oddalony o ok. 1,5 godziny jazdy samochodem od Toronto. W Oshweken mieści się m.in. siedziba władz rezerwatu. Jest tam też kilka stacji benzynowych, gdzie można kupić tańszą benzynę.

Wjazd na teren rezerwatu trudno przeoczyć, bo już z daleka widać ogłoszenia i reklamy papierosów. Nigdzie poza rezerwatami w Kanadzie nie ma takich reklam. Zakład Grand River Enterprises (GRE), który znajduje się terenie rezerwatu, jest czwartym co do wielkości producentem wyrobów tytoniowych w Kanadzie.

Rezerwat Sześciu Narodów pod koniec marca poinformował, że w związku z "przyjazdami dużych grup osób spoza rezerwatu po zakupy" dostęp będzie częściowo ograniczony. Siły porządkowe mają sprawdzać cel wizyty w rezerwacie.

Posiadanie kartonu nielegalnych papierosów podlega karze

Wyniki ankiety "Zakupy papierosów pochodzących z kontrabandy w rezerwatach w Ontario i Quebecu", opublikowanej w styczniu w "International Journal of Drug Policy", wynika, że np. w Ontario 23 proc. palaczy regularnie nabywa papierosy z rezerwatów. Wykazano też, że im bliższe rezerwatu jest miejsce zamieszkania palacza, tym częściej kupuje on papierosy z kontrabandy. Autorzy badania sugerowali wprowadzenie w rezerwatach dodatkowych opłat dla osób spoza rezerwatu, doliczanych do ceny papierosów, co - ich zdaniem - mogłoby ograniczyć proceder.

Teoretycznie byłoby to możliwe, bo np. na stacjach benzynowych w rezerwatach obowiązują dwa cenniki: dla mieszkańców i dla przybyszów z zewnątrz.

Rząd Ontario na stronie internetowej ostrzega, że samo posiadanie kartonu nielegalnych papierosów podlega karze grzywny wynoszącej 100 CAD (ok. 300 zł). Dwukrotne nałożenie grzywny może prowadzić w konsekwencji do ukarania recydywisty dwoma latami więzienia.

Epidemia koronawirusa spowodowała podwyżki cen papierosów sprzedawanych w szarej strefie - w serwisie internetowym Kijiji trzeba zapłacić 45 CAD za karton, ale i tak cena ta jest wciąż atrakcyjna dla palaczy, bo jest niższa o jedną trzecią od oficjalnej.

Z Toronto Anna Lach (PAP)

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy