Reklama

Reklama

Premier Australii: Brak dowodów, że koronawirus pochodzi z laboratorium

​Premier Australii Scott Morrison podał w wątpliwość twierdzenia administracji USA o istnieniu mocnych dowodów, które potwierdzałyby, że koronawirus pochodzi z laboratorium w chińskim Wuhanie. Zdaniem Australijczyków, patogen najprawdopodobniej pochodzi z targu w Wuhanie.

Premier Morrison odniósł się do kwestii pochodzenia nowego koronawirusa podczas konferencji po posiedzeniu australijskiego rządu, w którym za pomocą łącza wideo uczestniczyła też premier Nowej Zelandii Jacinda Ardern.

Australia: Źródłem wirusa "mokry targ" w Chinach

Szef rządu w Canberrze stwierdził, że nieznane mu są żadne dowody na to, że pandemia koronawirusa miała swój początek w laboratorium w mieście Wuhan w środkowych Chinach, a najbardziej prawdopodobnym źródłem zarazy - jak dodał - jest "mokry targ" z dzikimi zwierzętami.

Jednocześnie australijskie władze domagają się międzynarodowego śledztwa, które jednoznacznie potwierdziłoby źródło pochodzenia koronawirusa. 

Chińskie władze nie zgadzają się jednak na rozpoczęcie dochodzenia, a państwom zaangażowanym w takie inicjatywy grożą sankcjami. Wcześniej Chiny zagroziły już Australii daleko idącymi konsekwencjami w przypadku rozpoczęcia śledztwa. Pekin uważa, że działania australijskich władz są nacechowane politycznym uprzedzeniem wobec Chin.

Reklama

Australia to po Stanach Zjednoczonych kolejny kraj, który domaga się międzynarodowego śledztwa w sprawie pochodzenia groźnego patogenu. 

USA: Wirus "uciekł" z laboratorium

Najnowsza wypowiedź premiera Morrisona stoi w sprzeczności z twierdzeniami przedstawicieli amerykańskiej administracji. W ostatnich dniach zarówno prezydent Donald Trump, jak i sekretarz stanu Mike Pompeo mówili o istnieniu mocnych dowodów na to, że wirus "uciekł" z laboratorium Instytutu Wirusologii w Wuhanie.

Jak napisał we wtorek dziennik "Sydney Morning Herald", powołując się na źródła w australijskim wywiadzie, dokument mający być podstawą twierdzeń władz USA został zaprezentowany służbom państw wywiadowczego sojuszu "Pięciorga Oczu" (Australia, USA, Wielka Brytania, Nowa Zelandia, Kanada), ale nie zawiera przełomowych informacji. Według źródeł "Sydney Morning Herald", 15-stronicowy dokument został sporządzony w całości na podstawie ogólnie dostępnych źródeł, głównie doniesień mediów.

Otwarcie granic między Australią i Nową Zelandią

Podczas wideokonferencji Morrison wspólnie z premier Nowej Zelandii ogłosił również plany wzajemnego otwarcia granic dla podróżnych z obu krajów. Dotychczasowe dane wskazują, że zarówno Australii, jak i Nowej Zelandii udało się znacząco wyhamować rozprzestrzenianie się wirusa na swoim terytorium. 

W ciągu ostatnich dwóch dni w Nowej Zelandii nie stwierdzono ani jednego przypadku zakażenia, natomiast w Australii - 46 infekcji.

Jak zapowiedział premier Morrison, połączenia lotnicze między obu krajami zostaną przywrócone prawdopodobnie w tym samym czasie, kiedy przywrócone zostaną połączenia krajowe w Australii. Najpierw oba państwa chcą się upewnić, że nie ma ryzyka przenoszenia wirusa przez podróżnych. 

Szefowie rządów zasugerowali, że w przyszłości może powstać regionalna strefa swobodnego podróżowania, złożona także z innych państw regionu. 


Chcesz wiedzieć więcej na temat pandemii koronawirusa? Sprawdź statystyki:

Polska na tle świata

Sytuacja w poszczególnych krajach

Wskaźniki w przeliczeniu na milion mieszkańców

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama