Reklama

Reklama

Pierwszy przypadek zakażenia koronawirusem w Korei Południowej

Południowokoreańskie władze poinformowały w czwartek o wykryciu koronawirusa u kolejnych dwóch osób, z czego jedna zaraziła się ich zdaniem na terenie Korei Południowej - podała agencja Yonhap. Jest to pierwszy potwierdzony przypadek zarażenia, do którego doszło w tym kraju.

Łączna liczba przypadków odnotowanych w Korei Południowej wzrosła tym samym do sześciu.

Pierwszy w kraju przypadek infekcji z człowieka na człowieka

Reklama

Jedna z nowo zdiagnozowanych osób wróciła niedawno z miasta Wuhan w środkowych Chinach, gdzie wybuchła epidemia wirusa. Druga zaraziła się jednak w Korei Południowej i - według Koreańskiego Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorobom (KCDC) - jest to pierwszy przypadek infekcji z człowieka na człowieka w tym kraju.

56-letni mężczyzna był w bliskim kontakcie z innym zdiagnozowanym pacjentem, który wrócił w ubiegłym tygodniu z Chin, nie zdradzając wówczas objawów choroby - podała południowokoreańska agencja prasowa Yonhap.

Przed Koreą Południową o wykryciu zakażeń, do których doszło poza Chinami kontynentalnymi, informowały również Wietnam, Japonia i Tajwan.

WHO ogłosi sytuację nadzwyczajną?

Potwierdzenie silnej zdolności nowego wirusa do przenoszenia się z człowieka na człowieka poza Chinami może być argumentem za ogłoszeniem przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) międzynarodowej sytuacji nadzwyczajnej. Na czwartek zapowiedziano posiedzenie komitetu kryzysowego WHO w tej sprawie.

W ubiegłym tygodniu eksperci z WHO uznali, że było jeszcze za wcześnie, by ogłosić sytuację nadzwyczajną w związku z nowym wirusem. Dyrektor generalny WHO Tedros Adhanom Ghebreyesus oceniał wtedy, że "nie ma żadnego dowodu" na to, iż również poza Chinami dochodzi do przenoszenia się wirusa między ludźmi.

Kolejne kraje ewakuują obywateli

Tymczasem kolejne kraje ewakuują obywateli z ogarniętych epidemią Chin. 

Władze Singapuru ewakuowały z objętego kwarantanną Wuhan 92 obywateli. Niektórzy przebywający w Wuhanie Singapurczycy nie mogli jednak wrócić, ponieważ wystąpiły już u nich objawy choroby - oświadczył minister rozwoju narodowego Singapuru, Lawrence Wong, cytowany przez stację Channel News Asia.

Singapurski minister nie podał dokładnej liczby pozostawionych w Wuhanie rodaków, ale ocenił, że "nie ma ich zbyt wielu", a "zdecydowana większość już wróciła". Zapowiedział również, że 92 osoby, które przyleciały do swego kraju w czwartek, zostaną poddane kwarantannie.

W Tokio wylądował w czwartek drugi samolot z ewakuowanymi z Wuhanu Japończykami. Spośród 210 osób na pokładzie 13 zgłaszało niepokojące objawy. Pierwszym samolotem wróciło do Japonii w środę 206 osób, a u trzech z nich potwierdzono już infekcję koronawirusem.

Korea Południowa wyśle w czwartek wieczorem jeden samolot czarterowy, by zabrać pierwszych 360 spośród ok. 700 swoich obywateli przebywających w Wuhanie. Pierwotnie władze w Seulu planowały wysłanie tego dnia dwóch samolotów, a w piątek - kolejnych dwóch. Szefowa południowokoreańskiego MSZ Kang Kiung Wha poinformowała jednak dziennikarzy, że chińskie władze zgodziły się na razie tylko na jeden samolot.

Stany Zjednoczone ewakuowały wcześniej samolotem 220 Amerykanów, w tym 50 dyplomatów i pracowników wuhańskiego konsulatu USA. Zabranie swoich obywateli z zamkniętego miasta planują również Wielka Brytania, Niemcy, Francja, Australia, Indonezja i Maroko.

Kazachstan poprosił Chiny o umożliwienie opuszczenia Wuhanu 98 kazachstańskim studentom - przekazała agencja Reutera. Rozmowy na temat ewakuacji swoich obywateli prowadzi z władzami ChRL również Rosja.

Epidemia groźnego koronawirusa

Epidemia wywołującego zapalenie płuc koronawirusa, która wybuchła w grudniu w mieście Wuhan w środkowych Chinach, zabiła już w tym kraju co najmniej 170 osób, a u ponad 7,7 tys. wykryto zakażenie.

By powstrzymać rozwój epidemii, chińskie władze praktycznie odcięły od świata liczący 11 mln mieszkańców Wuhan i wiele okolicznych miast w prowincji Hubei. Mimo to przypadki zarażonych osób odnotowano już we wszystkich prowincjach ChRL, a także w kilkunastu innych krajach, w tym we Francji, Niemczech i Finlandii.

Z Kantonu Andrzej Borowiak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje