Reklama

Reklama

Pediatrzy z Hiszpanii: Dzieci przechodzą COVID-19 bez objawów osiem razy rzadziej niż dorośli

Dzieci przechodzą COVID-19 bez objawów osiem razy rzadziej niż osoby dorosłe - wynika z wniosków kongresu hiszpańskich lekarzy pediatrów zorganizowanego przez stowarzyszenie SEPEAP.

W trakcie wydarzenia, przeprowadzonego w formie wideokonferencji przez Hiszpańskie Stowarzyszenie Pediatrii i Opieki Zdrowotnej Pierwszego Kontaktu (SEPEAP), podano, że dzieci nie tylko rzadziej chorują na COVID-19, ale też bezobjawowa forma przebywania tej choroby jest u nich sporadyczna.

Reklama

Według uczestniczącego w kongresie Federico Martinona Torresa, pediatry z Uniwersyteckiego Szpitala w Santiago de Compostela, analiza kilku tysięcy przypadków zachorowań na COVID-19, jakiej podjęli się lekarze z Galicji, na północnym zachodzie Hiszpanii, dowodzi, że "dzieci nie są cichymi przekaźnikami wirusa".

Torres wyjaśnił, że przeprowadzone dotychczas badania u dzieci oczekujących w szpitalach tego hiszpańskiego regionu na operacje wykazały, że przebycie COVID-19 bez symptomów, takich jak kaszel czy gorączka, jest u nich osiem razy rzadsze niż u dorosłych.

Mit o "dzieciach jako cichych nosicielach wirusa SARS-CoV-2"

Dr Luis Sanchez Santos, inny pediatra biorący udział w wideokonferencji, relacjonowanej m.in. przez serwis "Redaccion Medica", potwierdził obserwację Torresa. - Dzieci nie należą do grupy chorych zakażających w sposób bezobjawowy. One same rzadziej przechodzą COVID-19 - wyjaśnił Santos.

Obaj hiszpańscy pediatrzy wskazali, że wraz z nasileniem się epidemii upowszechniły się w mediach społecznościowych nieprawdziwe informacje na wiele tematów dotyczących infekcji koronawirusem. Zaznaczyli, że jednym z nich jest mit o "dzieciach jako cichych nosicielach wirusa SARS-CoV-2".

Uczestnicy wideokonferencji przypomnieli też studium przeprowadzone na grupie blisko 2000 pacjentów w Katalonii, z którego wynika, że dzieci przechodzą bezobjawowo COVID-19 sześć razy rzadziej niż dorośli.

Uczestnicy kongresu SEPEAP przypomnieli, że opublikowane w sierpniu badanie katalońskich wirusologów było używane przez ministerstwo zdrowia Hiszpanii jako jeden z argumentów przemawiających za przywróceniem działalności placówek oświatowych w tym kraju w dobie epidemii.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje