Reklama

Reklama

Nowy Jork: Władze rozważają zakaz opuszczania domów

W Nowym Jorku potwierdzono do wtorku (17 marca) łącznie 814 przypadków koronawirusa. Burmistrz miasta Bill de Blasio przyznał, że konieczny może być zakaz wychodzenia z domów.

O tempie, w jakim rośnie zagrożenie w Nowym Jorku, świadczy fakt, że jeszcze rano we wtorek władze informowały o 644 przypadkach wirusa. Decyzja w sprawie zakazu opuszczania domów miałaby zapaść w ciągu 48 godzin.

Najgorzej na Manhattanie

Reklama

Najbardziej dotknięty koronawirusem jest Manhattan z 277 przypadkami. Na kolejnych miejscach burmistrz wymienił dzielnice: Queens (248), gdzie obecnie mieszka prawdopodobnie najwięcej Polaków, Brooklyn (157), Bronx (96) oraz Staten Island (36). W sumie 124 osoby są hospitalizowane, a siedem zmarło.

Powołując się na opinie przedstawicieli lokalnych władz, burmistrz przewidywał, że w przyszłym tygodniu będą tysiące potwierdzonych przypadków zakażeń. Mówił o potrzebie zmobilizowania i powrotu do pracy tysięcy emerytowanych pracowników służby zdrowia, a także zwiększenia liczby łóżek szpitalnych.

Będzie kryzys gospodarczy?

De Blasio porównywał COVID-19 do pandemii grypy z 1918 roku. Zapadła na nią jedna trzecia światowej populacji i zmarło około 50 milionów ludzi. Miała też wpływ na wielki kryzys gospodarczy.

"Jeśli chodzi o zakłócenia gospodarcze, myślę, że uczciwie jest powiedzieć, że obecna pandemia szybko przewyższy wszystko, co widzieliśmy podczas Wielkiej Recesji, a jedynym miernikiem lub jedynym porównaniem będzie Wielki Kryzys" - powiedział. Jak dodał, rząd federalny będzie musiał zapewnić "bezpośrednie wsparcie finansowe na szeroką skalę".

"Ludzie muszą to zrozumieć"

W trakcie konferencji prasowej burmistrz zapewniał, że nie podejmie decyzji o zakazie opuszczania domów pochopnie. Zdaje sobie sprawę z wiążących się z tym problemów.

"Ludzie muszą to zrozumieć, ponieważ tak wielu nowojorczyków traci zatrudnienie, traci wynagrodzenie, musi sobie radzić z różnego rodzaju stresami i napięciami. Ciągle słyszę od ludzi, że są bardzo zaniepokojeni tym, jak związać koniec z końcem" - przyznał de Blasio.

Gubernator: Kwarantanny miasta nie będzie

Wcześniej we wtorek gubernator stanu Nowy Jork Andrew Cuomo oznajmił, że nie zamierza zarządzić kwarantanny miasta.

"Żadne miasto w tym stanie nie może poddać się kwarantannie bez zgody władz stanowych, a ja nie mam żadnego interesu ani żadnego planu objęcia kwarantanną żadnego miasta" - mówił Cuomo.

Jak zakaz miałby wyglądać w praktyce?

Burmistrz de Blasio potwierdził, że zgodę na zakaz opuszczania domów musiałby wyrazić gubernator. Nie określił dokładnie, na czym zakaz będzie dokładnie polegał i nie podał odstępstw od tego zakazu, jak konieczność zrobienia zakupów itp.

W ocenie de Blasio zakaz opuszczania domów wymaga bardziej skomplikowanej strategii niż kwarantanna, w przypadku której nie można wychodzić poza konkretny obszar.

Egzekwowaniem zakazu opuszczania domów - tłumaczył - miałaby się zająć nowojorska policja i straż pożarna. Akcentował, że miasto nie przygotowało jeszcze planu, w jaki sposób zrekompensuje nowojorczykom utratę wynagrodzeń, a także innych strat.

"Nie mamy obecnie planu, ponieważ nigdy wcześniej czegoś takiego nie realizowano" - powiedział burmistrz.

Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy