Reklama

Reklama

Niemcy: Spór o msze w czasie Wielkanocy

Kościoły w Niemczech buntują się przeciwko odwołaniu wielkanocnych nabożeństw z udziałem wiernych. Oburzenie wyraził też m.in. minister spraw wewnętrznych Horst Seehofer.

Wspólnoty religijne mają oferować nabożeństwa w czasie Wielkanocy tylko wirtualnie - ustaliła na konferencji rządowej kanclerz Angela Merkel i premierzy niemieckich krajów związkowych. Pięć dni od Wielkiego Czwartku do Poniedziałku Wielkanocnego określono "dniami odpoczynku", w których będzie obowiązywał twardy lockdown.

Jednak minister spraw wewnętrznych Niemiec Horst Seehofer nie zgadza się z regulacją dotyczącą kościołów. - Byłem zdumiony, że akurat partie z literą C w nazwie (nawiązanie do chrześcijańskiej demokracji CDU i CSU - red.) sugerują, że kościoły powinny powstrzymać się od odprawiania nabożeństw, zwłaszcza w okresie wielkanocnym - powiedział Seehofer gazecie "Bild".

Reklama

Twardy lockdown

Minister, który sam należy do bawarskiej CSU, podkreślił, że nie ma żadnego zakazu i żądania odwołania nabożeństw w Wielkanoc. Podkreślił, że jest to jedynie "prośba" ze strony konferencji rządowej.

- Mój resort nie złożył tej propozycji, choć jesteśmy odpowiedzialni za religie. Zamiast tego ministerstwo spraw wewnętrznych już na początku pandemii opracowało wspólnie z kościołami wytyczne sanitarne, które do dziś działają bez zarzutu - powiedział szef niemieckiego MSW.

Kanclerz Angela Merkel i premierzy krajów związkowych uzgodnili, że w okresie wielkanocnym zostaną wprowadzone dodatkowe ograniczenia, aby przerwać trzecią falę pandemii. Od 1 do 5 kwietnia włącznie życie publiczne, gospodarcze i prywatne ma być w dużej mierze "zamrożone".

Ogólnie lockdown w Niemczech został przedłużony do 18 kwietnia. W postanowieniach konferencji napisano: "Rząd federalny i kraje związkowe zwrócą się do wspólnot religijnych z prośbą, aby w tym czasie zgromadzenia religijne odbywały się tylko wirtualnie".

Zobacz także: FAZ: Eskalacja konfliktu między niemieckimi katolikami a Watykanem

Saksonia nie chce zakazu

Kościoły katolicki i ewangelicki w Niemczech zapowiedziały, że nie chcą tak po prostu rezygnować z nabożeństw z udziałem wiernych. Władze tych Kościołów były zaskoczone zaleceniem rządu Angeli Merkel i premierów krajów związkowych - przyznał przewodniczący Konferencji Episkopatu Niemiec Georg Baetzing i przewodniczący Rady Kościoła Ewangelickiego w Niemczech Heinrich Bedford-Strohm.

Premier Saksonii Michael Kretschmer już wcześniej dał do zrozumienia, że jego kraj związkowy nie zabroni kościołom odprawiania nabożeństw. W programie telewizyjnym "Tagesthemen" polityk CDU powiedział: "Jako politycy nie powinniśmy byli o tym decydować". Dodał, że nie ma wątpliwości, "iż Kościoły, wspólnoty religijne znajdą mądrą i odpowiedzialną drogę".

Po ostrej krytyce ostatnich postanowień dotyczących wielkanocnego lockdownu Angela Merkel zapowiedziała zwołanie dzisiaj, 24 marca, nowej konferencji z premierami landów.

Redakcja Polska Deutsche Welle

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje