Reklama

Reklama

Niemcy. Media: Trwa "próżnia władzy". Brakuje działań w walce z pandemią

Niemiecka prasa donosi, że w kraju zapanowała "próżnia władzy". W czasie czwartej fali pandemii stary rząd kończy swoje urzędowanie, a nowy, wybrany w wyborach do Bundestagu jeszcze się nie ukonstytuował. Dziennikarze "Tagesspiegel" zauważają, że od kilku miesięcy brakuje zdecydowanych działań w walce z pandemią.

Powołany po wyborach Bundestag jest zdolny do działania. "To, że parlamentarne ugrupowania SPD, Zielonych i FDP zajmują się nie tylko rozmowami koalicyjnymi, ale także ustawodawstwem w obliczu czwartej fali, czyli tzw. pandemii nieszczepionych, jest dobrym znakiem. Ale w tej chwili nie ma prawdziwego rządu" - podkreśla "Tagesspiegel".

Kończący kadencję gabinet CDU/CSU z SPD "zajęty jest swoimi sprawami", nowy rząd koalicji SPD - Zieloni - FDP dopiero powstaje. "Mamy kanclerza w fazie wycofywania się i mamy kanclerza przyszłego" - dodaje "Tagesspiegel", podkreślając, że w centrum władzy zamiast siły jest "próżnia".

Reklama

Próżnię tę dostrzegają już grupy parlamentarne Bundestagu - szczególnie przy ważnych, bieżących tematach, takich jak walka z pandemią. Jak zaznacza "Tagesspiegel", mimo że parlamentarzyści pracują nad ustawą o ochronie przed infekcjami, brakuje zdecydowanych działań rządu.

"Szczepienia są jedynym rozsądnym wyjściem z bałaganu"

Konieczna jest ścisła, regularna współpraca między rządem federalnym i władzami krajów związkowych. "Regularne spotkania kanclerza z radą ministrów i premierami landów można przyjmować ironicznie. Ale nawet jeśli te wydarzenia rzadko odznaczały się jednomyślnością, to przynajmniej zapewniały orientację w bieżących problemach. A tego właśnie zabrakło tej jesieni" - podkreśla "Tagesspiegel".

Dziennik dodaje, że zabrakło wyraźnej konstatacji, że "szczepienia są jedynym rozsądnym wyjściem z bałaganu" pandemii. Praktycznie od wiosny niewiele się zmieniło, powtarzano, że "zaszczepione osoby są traktowane na równi z testowanymi (...). Po co więc się szczepić, skoro testy wystarczają?" - zastanawia się "Tagesspiegel" i dodaje: "Nadal pełno jest sprzeczności. Wprowadzono obowiązkowe 3G w miejscu pracy. Świetnie, ale dlaczego nie 2G? Czyli znowu tylko test wystarczy. Ustawodawca wciąż naciska na zaostrzenie obowiązku pracy z domu. Więc osoby, które nie chcą się zaszczepić, mogą pozostawać w domu za zgodą państwa".

Do poważnego podejścia do szczepień namawia pracowników niemiecka Federacja Związków Zawodowych. "Co mają sobie teraz pomyśleć ci, którzy się zaszczepili, aby uciec od pracy w domu i móc normalnie żyć i pracować podczas pandemii?" - konkluduje "Tagesspiegel".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy