Reklama

Reklama

Niemcy luzują lockdown. Wszystko zleży od liczby zachorowań

Trwa lockdown, ale Niemcy zaczęli luzować niektóre restrykcje. Dopuszczone są prywatne spotkania w większym gronie, można umawiać się na zakupy lub do muzeum. Wszystko zależy od liczby przypadków koronawirusa.

Reklama

Choć w Niemczech co najmniej do 28 marca potrwa lockdown, odmrażane jest już powoli życie społeczne.

Reklama

Od 8 marca spotkania prywatne mogą odbywać się w większym gronie. Do tej pory możliwe były kontakty jednego gospodarstwa domowego z jedną osobą spoza niego, teraz mogą spotkać się oficjalnie dwa gospodarstwa domowe, ale maksymalnie pięć osób (nie licząc dzieci do 14. roku życia).

Tam, gdzie siedmiodniowy wskaźnik zachorowalności nie przekracza 100 na 100 tys. mieszkańców, sklepy mogą zapraszać na zakupy, pod warunkiem, że klienci będą się na nie zapisywać. Przy wskaźniku nieprzekraczającym 50 sklepy mogą otworzyć się dla ograniczonej liczby klientów.

Co land to inaczej

Poszczególne kraje związkowe Niemiec decydują, jak to wygląda w praktyce i czy przepisy są takie same w całym landzie, czy zróżnicowane według regionów i zachorowalności.

W Berlinie, Badenii-Wirtembergii, Brandenburgii, Bremie, Hamburgu, Hesji, Saksonii, Saksonii-Anhalt i częściowo w Nadrenii Północnej-Westfalii można wybrać się na zakupy po uprzednim zgłoszeniu, w Kraju Saary - w zależności od regionu możliwe są zakupy z większą liczbą klientów.

W Bawarii, Meklemburgii-Pomorzu Przednim, Dolnej Saksonii, Nadrenii-Palatynacie czy Szlezwiku-Holsztynie lokalne władze decydują o formie zakupów w danym regionie na podstawie wskaźnika zachorowalności.

W Turyngii, gdzie siedmiodniowy wskaźnik incydencji przekracza 100 przypadków, odroczono otwarcie sklepów. Od 15 marca mogą się w tym landzie otworzyć sklepy budowlane, ale tylko na zapisy.

Muzea i galerie

Podobne przepisy jak w przypadku zakupów obowiązują także muzea i galerie. W większości krajów związkowych mogą one się otwierać pod pewnymi warunkami lub przynajmniej przydzielać terminy zwiedzania.

W niektórych landach wyznacznikiem pozostaje regionalny wskaźnik zachorowalności. W rzeczywistości jednak muzea potrzebują więcej czasu na zorganizowanie otwarcia i wiele z nich planuje taki krok dopiero od 15 marca.

Usługi kosmetyczne i fryzjerzy

 Fryzjerzy mogli już otworzyć swoje salony 1 marca. Inne usługi związane z ciałem, takie jak masaże, kosmetyka, manicure, pedicure, tatuaże mogą się otworzyć pod ścisłymi warunkami.

Co to dokładnie oznacza i jakie usługi są teraz możliwe, może się różnić w zależności od kraju związkowego. Z reguły tam, gdzie niemożliwe jest noszenie maseczki ochronnej w czasie zabiegu, mają być robione testy na koronawirusa.

Sport na wolnym powietrzu

Zgodnie z decyzją rządu federalnego i rządów krajów związkowych dziesięć osób może teraz uprawiać sporty bezkontaktowe na świeżym powietrzu, jeśli wskaźnik zachorowalności nie przekracza 50. Przy wartości do 100 sport pod gołym niebem może wspólnie uprawiać pięć osób z dwóch gospodarstw domowych. Dzieci do 14. roku życia mogą uprawiać sport na zewnątrz w grupach do 20 osób.

Przepisy są podobne w większości krajów związkowych, ale i tu diabeł tkwi w szczegółach. W Hesji na przykład można również zarezerwować indywidualne terminy na siłowniach, a Berlin obniżył limit wiekowy dla grup dziecięcych do 12 lat. W Turyngii na razie sport w grupach pozostaje tabu, ze względu na wysoką liczbę przypadków COVID-19.

Szkoły: W klasach lub zdalnie

W niemieckich szkołach powoli wznawia się nauczanie w klasach dla wszystkich roczników. Poszczególne landy mają na to różny sposób.

W Berlinie do szkoły wróciły na razie klasy 1-3, ale w systemie zmianowym, od 9 marca dojdą do nich klasy 4-6. W Bremie od 1 marca do szkół chodzą już klasy 1-4, a klasy od piątej wzwyż uczęszczają w systemie zmianowym. Klasy końcowe mają pisać wszystkie sprawdziany w szkole.

Inna sytuacja panuje z kolei w Bawarii: od 15 marca do klas będą mogli wrócić uczniowie szkół podstawowych pod warunkiem, że pozwoli na to lokalny wskaźnik incydencji. Uczniowie, począwszy od piątej klasy, będą chodzić do szkoły w systemie zmianowym.

W Hamburgu dzieci nie mają obowiązku obecności w szkole, a rodzice mogą zdecydować, czy chcą posyłać dziecko do klasy, czy zachować system zdalny.

Redakcja Polska Deutsche Welle 


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL