Reklama

Reklama

Naukowcy: 25 dzieci zmarło w Anglii z powodu COVID-19

25 dzieci zmarło w Anglii w czasie pierwszych 12 miesięcy pandemii koronawirusa bezpośrednio z powodu COVID-19, co oznacza śmiertelność na poziomie dwóch przypadków na milion - poinformowali w piątek brytyjscy naukowcy.

Jak wskazano, małe prawdopodobieństwo ciężkiego przebiegu choroby i zgonu w przypadku dzieci powinno zostać wzięte pod uwagę przy podejmowaniu decyzji o tym, czy należy je szczepić, czy też nie, i jedynie bardzo niskie ryzyko związane ze szczepionkami będzie uzasadniać ich podawanie.

Naukowcy z University College London oraz uniwersytetów w Bristolu, Liverpoolu i Yorku twierdzą, że przeprowadzone przez nich badania na temat efektów COVID-19 u dzieci są jak do tej pory najbardziej kompleksowymi na świecie.

Przeanalizowali blisko 6 tys. przypadków

Badacze przeanalizowali wszystkie 5830 przypadków hospitalizacji z powodu COVID-19 dzieci i młodzieży poniżej 18. roku życia, które miały miejsce w Anglii pomiędzy marcem 2020 a lutym 2021 roku. Spośród nich na oddziały intensywnej terapii trafiło 251 osób, a 61 zmarło.

Reklama

Ale tylko 25 z tych 61 zmarło z powodu COVID-19 - w pozostałych przypadkach zgon nie był związany z zakażeniem. Jeśli chodzi sytuacje, gdzie COVID-19 był przyczyną śmierci, to 19 z nich dotyczyło dzieci, które cierpiały na inne choroby współistniejące, przy czym 13 z nich miało złożone zaburzenia neurologiczne. Tylko sześcioro zmarłych dzieci nie miało w ciągu ostatnich pięciu lat zarejestrowanych żadnych schorzeń, choć badacze zastrzegają, że niektóre choroby mogły zostać przeoczone.

W ten sposób wyliczają oni, że 25 zgonów wśród ok. 12 milionów dzieci w Anglii daje ogólny wskaźnik śmiertelności wynoszący dwa na milion.

Ryzyko śmierci z powodu COVID-19

Naukowcy obliczyli także ryzyko śmierci z powodu COVID-19. W przypadku zdrowych dzieci i młodzieży wynosi ono jeden na 1,6 miliona. W przypadku dzieci z chorobami współistniejącymi ryzyko to waha się między 1 na 100 tys. a 1 na 158 tys. Najbardziej narażone są dzieci z zaburzeniami neurologicznymi - ryzyko zgonu wśród nich wynosi 1 na 1125.

- Uspokajającym jest to, że wyniki te odzwierciedlają nasze doświadczenie kliniczne w szpitalach - widzimy bardzo niewiele ciężko chorych dzieci. Dane te sugerowałyby, że musi być bardzo niskie ryzyko związane ze szczepionką, aby uzasadnić podawanie jej wszystkim zdrowym dzieciom - oświadczyła dr Elizabeth Whittaker, jedna z badaczek i konsultantka w dziedzinie chorób zakaźnych dzieci w Imperial College London.

W Wielkiej Brytanii szczepionka firmy Pfizer została dopuszczona do podawania dzieciom od 12. roku życia, ale jeszcze nie podjęto decyzji, czy dzieci powinny być szczepione.

Ogólnie w Wielkiej Brytanii z powodu COVID-19 zmarło dotychczas ponad 128 tys. osób.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL