Reklama

Reklama

Nadmiarowe zgony w czasie pandemii. W Polsce dużo gorzej niż w Niemczech

Naukowcy z Niemiec i Izraela porównali liczby tzw. nadmiarowych zgonów w czasie pandemii COVID-19. Pod uwagę wzięli różne kraje. Jakie są wnioski i jak na tle innych wypada Polska?

Miliony ludzi zmarły na całym świecie w wyniku zakażenia koronawirusem. Nie wszędzie jednak pandemia COVID-19 wiązała się z wysoką tzw. nadmierną śmiertelnością, czyli dużo wyższą liczbą zgonów niż w analogicznym okresie w latach wcześniejszych. Dane o nadmiarowych zgonach ze 103 krajów i regionów od początku pandemii w marcu 2020 porównał niemiecko-izraelski zespół naukowców z Uniwersytetu w Tybindze i Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie. Wyniki analizy opublikowano na fachowym portalu "eLife".

Jak wypada Polska?

Według zestawienia Polska była jednym z krajów o najwyższej nadmiernej śmiertelności w UE w czasie pandemii. Badacze doliczyli się 310 nadmiarowych zgonów na 100 tysięcy mieszkańców. Oficjalne polskie dane mówią o ponad 75 tysiącach osób zmarłych w związku z COVID-19, tymczasem - według badania - bezwzględna liczba nadmiarowych zgonów w tym okresie to 120 tysięcy.

Reklama

Więcej takich zgonów było na przykład w Czechach (320 na 100 tys. mieszkańców), na Litwie (350) i w Bułgarii (460).

W Niemczech doliczono się 50 nadmiarowych zgonów na 100 tysięcy mieszkańców, czyli znacznie mniej niż na przykład w sąsiedniej Holandii (110), Belgii (140), we Francji (110) i Austrii (110).

Mniej zgonów dzięki obostrzeniom

Według tych statystyk nadmiernej śmiertelności nie zaobserwowano w Danii, gdzie liczba zgonów w analizowanym okresie była nieznacznie niższa niż zazwyczaj (-10 na 100 tysięcy mieszkańców).

Do najmocniej dotkniętych przez pandemię COVID-19 należą kraje Ameryki Łacińskiej. Peru, Ekwador, Boliwia czy Meksyk odnotowały w czasie pandemii o ponad 50 procent więcej zgonów niż zwykle.

Są jednak kraje, jak wspomniana Dania, Australia oraz Nowa Zelandia, gdzie śmiertelność była niższa. Zdaniem naukowców to efekt rygorystycznego stosowania zasad higieny i dystansu społecznego, które chroniły przed innymi groźnymi infekcjami, jak grypa.

Jak wskazują autorzy badania, oficjalne dane mówią, że do końca lipca na całym świecie 4,2 miliony osób zmarły w związku z zakażeniem SARS-Co-V-2. Jednak rzeczywista liczba zgonów prawdopodobnie jest wyższa. W niektórych krajach systemy sporządzania takich statystyk nie są doskonałe, są też państwa, które nie chcą podawać rzeczywistej liczby ofiar koronawirusa, wskazują badacze. Dlatego naukowcy często porównują całkowitą liczbę zgonów w danym kraju w trakcie takich zjawisk, jak pandemia z liczbą zgonów z poprzednich lat, co pozwala im uzyskać bardziej wiarygodny obraz sytuacji. 


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy