Reklama

Reklama

Liban: Covidowe łapówkarstwo. Oferują szczepionkę za głos

Szczepionki na koronawirusa za poparcie w wyborach? Taki sposób na przekonanie do siebie wyborców wybrali przywódcy libańskich władz. Prowadzą akcje szczepień, w ramach których bezpłatnie rozdają szczepionki przeciw COVID-19.

Przywódcy libańskich władz, dysponujący ograniczonymi środkami finansowymi, przekupują swoich wyborców darmowymi szczepionkami na COVID-19 przed przyszłorocznymi wyborami. Według obserwatorów to najnowszy przykład starych praktyk korupcyjnych - podaje francuska telewizja France 24.

"To opłacalna inwestycja"

System "szczepionka za głos" opiera się na znanych od dziesięcioleci praktykach, w ramach których przywódcy kupowali sobie drogę do urzędu, oferując wyborcom pieniądze lub zatrudnienie w sektorze publicznym.

Jednak w sytuacji, gdy zasoby państwa są nadwyrężone do granic możliwości przez poważny kryzys gospodarczy, a pomoc międzynarodowa maleje z powodu braku realizacji obiecanych reform, politycy zwracają się ku szczepionkom przeciwko COVID-19, by zbić kapitał polityczny - zauważa portal stacji France 24.

Reklama

- Siły polityczne próbują bezpośrednio lub pośrednio uczynić siebie częścią równania w odniesieniu do kampanii szczepionkowej, przede wszystkim dlatego, że jest to opłacalna inwestycja - wskazuje członek krajowego komitetu szczepień, zastrzegając anonimowość.

Rozdają szczepionki

Desygnowany na premiera Saad Hariri zorganizował na początku maja ogólnokrajową kampanię szczepień z pomocą swojego Ruchu Przyszłości. Ponad 7 tys. osób otrzymało co najmniej jedną dawkę rosyjskiej szczepionki Sputnik V - powiedział AFP rzecznik Abdel Salam Musa. W najbliższych tygodniach spodziewane są dziesiątki tysięcy nowych szczepionek.

Wolny Ruch Patriotyczny, z którego wywodzi się prezydent Michel Aoun, oraz jego chrześcijański rywal ugrupowanie Siły Libańskie również rozdawały zastrzyki poprzez prywatne inicjatywy organizowane przez swych członków lub osoby powiązane.

Deputowany związany z Wolnym Ruchem Patriotycznym, Elias Bu Saab, na potrzeby szczepień wynajął do marca przyszłego roku prywatny szpital pod Bejrutem. W maju powiedział, że dostarczy "20 tys. dawek szczepionki firmy Pfizer, które zostaną rozdane bezpłatnie".

Wpływowy islamistyczny ruch Hezbollah, który może poszczycić się dużymi instytucjami opieki społecznej, w tym kilkoma szpitalami, twierdzi, że nie rozprowadza szczepionek.

Kampania szczepień przebiega powoli

Rząd libański, z pomocą międzynarodowych agencji, zapewnia bezpłatne szczepionki firm Pfizer lub AstraZeneca na zasadzie pierwszeństwa.

Kampania szczepień rozpoczęła się w lutym, ale przebiega powoli, co zmusiło wielu, w tym przywódców politycznych, do zwrócenia się do prywatnych dostawców dostarczających np. szczepionki Sputnik V. W sytuacji, gdy ponad połowa ludności żyje poniżej granicy ubóstwa, a funt libański szybko traci na wartości w stosunku do dolara na czarnym rynku, szczepionki są dla wielu osób luksusem.

Z prawie 900 tys. osób, które otrzymały szczepionki w Libanie, prawie 60 tys. skorzystało z pomocy partii - powiedział doradca ministerstwa zdrowia Mohamad Haidar. Wybory parlamentarne w Libanie odbędą się w maju przyszłego roku.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy