Reklama

Reklama

Koronawiurs. Czesi przedłużają lockdown, potrwa jeszcze przynajmniej dwa tygodnie

Na nadzwyczajnym posiedzeniu rząd czeski przedłużył co najmniej do 22 stycznia obowiązywanie surowych obostrzeń związanych z pandemią SARS-CoV-2. Podjęto także decyzję, że stacje narciarskie i wyciągi pozostaną zamknięte.

Minister zdrowia Jan Blatny powiedział, że w ciągu najbliższego tygodnia zostanie przeanalizowana sytuacja epidemiczna, także w krajach sąsiednich, i możliwe są decyzje zaostrzające obowiązujące ograniczenia lub je rozluźniające. Aktualnie w Czechach m.in. obowiązuje zakaz wychodzenia od godz. 21 do 5 rano następnego dnia. Zamknięta jest większość sklepów i zakładów usługowych. W szkołach obowiązuje nauka zdalna. Nie działają restauracje i hotele. Zamknięte są teatry kina, sale wystawowe, galerie i muzea. Te ograniczenia zostały wprowadzone 27 grudnia 2020 r. i miały obowiązywać do 10 stycznia br. Zostały wydłużone do 22 stycznia, dnia, w którym kończy się stan wyjątkowy. Minister Blatny nie wykluczył, że rząd będzie wnioskował o jego przedłużenie.

Reklama

Sytuacja epidemiczna w Czechach wciąż jest bardzo trudna. W środę testy PCR ujawniły rekordowych 17 668 zakażonych, czyli 310 więcej niż we wtorek. Aktualnie w kraju zakażonych SARS-CoV-2 jest 132 725 osób, co - jak wskazują dane resortu zdrowia - także jest rekordem. W szpitalach we wtorek były 7143 osoby z Covid-19, około 200 mniej niż poprzedniego dnia. 1061 pacjentów jest w ciężkim stanie.

Rząd zdecydował także o przedłużeniu zamknięcia wyciągów narciarskich. Wicepremier, minister gospodarki Karel Havliczek powiedział, że zabiegał o umożliwienie otwarcia tej infrastruktury przy zachowaniu określonych warunków higienicznych, ale musi respektować zdanie innych. Zapowiedział, że właściciele stacji narciarskich i wyciągów mogą liczyć na uruchomienie przez rząd programu wsparcia finansowego. Prace nad jego zasadami i skalą finansową rekompensat zaczną się już w czwartek.

Z Pragi Piotr Górecki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama