Reklama

Reklama

Koronawirus. Włochy: Życie nocne budzi obawy, że fala zakażeń może wrócić

Movida - to hiszpańskie słowo oznaczające nocne życie towarzyskie w klubach i pod gołym niebem budzi w weekend strach we Włoszech. Istnieją obawy, że w po niedawnym otwarciu barów i innych lokali, uczęszczanych przez młodzież, sytuacja wymknie się spod kontroli.

Lokalne władze w całym kraju ostrzegają, że jest ryzyko, że w miejscach, gdzie w weekendowe wieczory gromadzą się młodzi ludzie, może dojść do zabronionych skupisk, w których dojdzie do kolejnych zakażeń koronawirusem. To zaś może skutkować ponownym wzrostem zachorowań w okresie, gdy sytuacja epidemiologiczna wyraźnie poprawia się.

Reklama

Szczególne zaniepokojenie budzą już zarejestrowane sceny z miejsc życia rozrywkowego młodzieży w Mediolanie w nocy z piątku na sobotę (z 22 na 23 maja). Podjęto starania, by nie doszło do powtórzenia się tej sytuacji.

"To coś bardzo poważnego i niedopuszczalnego" - tak zdjęcia z Mediolanu, Brescii i innych miast Lombardii skomentował szef wydziału do spraw bezpieczeństwa we władzach regionu Riccardo De Corato.

Gubernator Lombardii Attilio Fontana oświadczył w sobotę, że jeśli ponownie dojdzie do takich zdarzeń, powrócą restrykcje, które niedawno zostały zniesione.

W Rzymie do miejsc spotkań młodzieży wysłano setki policjantów i strażników miejskich. Zaostrzone kontrole prowadzone są w uczęszczanym rejonie miasta koło Ponte Milvio. Policjanci wymierzają mandaty za zachowania sprzeczne z regułami bezpieczeństwa sanitarnego.

Z Rzymu Sylwia Wysocka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje