Reklama

Reklama

Koronawirus we Włoszech. Kraska: Za późno został odnaleziony "pacjent zero"

"Problemem we Włoszech było to, że za późno został odnaleziony tzw. pacjent zero - pacjent, który zaraził wiele osób" - powiedział we wtorek w Radiowej Trójce wiceminister zdrowia Waldemar Kraska.

"To spowodowało rozprzestrzenienie epidemii, która jest w tej chwili we Włoszech" - powiedział. Władze Włoch podjęły, zdaniem wiceministra, racjonalne działania w celu zahamowania rozprzestrzeniania się epidemii, do których należy m.in. otaczanie kordonem sanitarnym rejonów, gdzie ogniska epidemii występują. "Tylko w ten sposób, ograniczając kontakt chorych ze zdrowymi, powoduje, że ogniska choroby eliminowane są tylko do tych lokalizacji" - dodał.

Reklama

Zwrócił uwagę, że wyzwaniem jest w tej chwili przemieszczanie się ludzi, "do rozważenia jest, zdaniem ministra, przywrócenie kontroli granicznych w Strefie Schengen" - powiedział.

Wiceminister podkreślił, że kryzysu w UE związanego z pojawieniem się koronawirusa nie ma, "ale sytuacja rozwija się dynamicznie i w jaką stroną pójdzie epidemia, trudno w tej chwili wyrokować".

"Wszystkie kraje europejskie podjęły rygorystyczne środki, żeby zapobiec rozprzestrzenianiu się choroby" - dodał.

230 mln euro na walkę z koronawirusem

Wskazał, że ministrowie zdrowia z UE wnioskowali o stworzenie funduszu na badanie koronawirusa i stworzenie szczepionki przeciw niemu. Unia ma przeznaczyć na walkę z koronawirusem 230 mln euro. Pieniądze trafią do budżetu WHO i krajów członkowskich UE oraz do ośrodków badawczych prowadzących prace nad wynalezieniem szczepionki.

Wiceminister podkreślił, że mimo iż wiele ośrodków aktywnie pracuje nad wynalezieniem szczepionki przeciw koronawirusowi, to jednak na rezultaty prac trzeba będzie poczekać kilkanaście miesięcy, a nawet 1,5 roku. Dodał, że przeciw wirusowi SARS szczepionki nie udało się do tej pory wynaleźć.

"Pandemia puka do naszych drzwi"

"W Polsce na razie koronawirusa nie ma. Pandemia puka jednak do naszych drzwi, mimo że w Chinach sytuacja została opanowana" - powiedział.

Wskazał, że nie należy zapominać o prostych środkach higieny, jak "mycie rąk wodą z mydłem 30 sek., bo wtedy każdy wirus ginie". "Jeżeli nie mamy dostępu do bieżącej wody, należy używać środków dezynfekujących na bazie alkoholu. W przypadku kataru czy kaszlu powinniśmy zasłaniać usta" - dodał.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje