Reklama

Reklama

Koronawirus we Włoszech. Gubernatorzy Lombardii i Lacjum: Sytuacja jest krytyczna

Gubernatorzy dwóch włoskich regionów, Lombardii i Lacjum, przyznali w piątek (23 października), że panująca tam sytuacja w związku z pandemią jest krytyczna. W Lombardii już obowiązuje nocna godzina policyjna, a w stołecznym Lacjum wejdzie w życie o północy z piątku na sobotę. Tymczasem ponad stu włoskich naukowców zaapelowało w petycji do prezydenta Sergio Mattarelli i premiera Giuseppe Contego o podjęcie w ciągu dwóch-trzech dni "drastycznych kroków" w celu zahamowania rozwoju epidemii.

Można w ten sposób - jak podkreślili - uniknąć setek zgonów na dobę.

Włoskie media rozpowszechniły w piątek list wystosowany przez pracowników naukowych, profesorów uniwersyteckich i badaczy, którzy napisali: "Uznajemy za nasz obowiązek wyrażenie najgłębszego zaniepokojenia obecną fazą szerzenia się pandemii".

Przedstawili prognozę jednego z naukowców, według której dwukrotny wzrost zgonów obserwowany co tydzień może w krótkim czasie doprowadzić do tego, że codziennie znów, jak wiosną, umierać będzie 400-500 osób.

Zdaniem autorów petycji konieczne jest zaostrzenie przepisów i wprowadzenie "zdecydowanych i drastycznych kroków w najbliższych dwóch-trzech dniach".

Reklama

"Niezbędne pogodzenie wymogów gospodarki i obowiązku ochrony miejsc pracy z koniecznością zahamowania zakażeń musi teraz obejmować też naglącą potrzebę stania na straży prawa do zdrowia indywidualnego oraz zbiorowego, zapisanego w konstytucji" - oświadczyli włoscy naukowcy.

"W dramatycznej sytuacji musimy zaakceptować te reguły"

Również w piątek gubernator najbardziej dotkniętej przez epidemię Lombardii, Attilio Fontana, powiedział we włoskiej telewizji Sky Tg24: - Proszę obywateli o gotowość do szanowania pewnych ograniczeń ich wolności i życia, które nie podobają się nikomu i które nie powinny być wprowadzane.

- Ale w dramatycznej sytuacji musimy zaakceptować także reguły, które nie są sprawiedliwe. Proszę o to z całego serca, ze świadomością, że obywatele w sposób nadzwyczajny odpowiedzieli na poprzednią falę zakażeń - dodał szef władz regionalnych w Mediolanie.

- Proszę także o to wyrzeczenie - stwierdził.

Fontana zaapelował, by możliwie najwięcej czasu spędzać w domu i by unikać kontaktów.

Czytaj również: Mamy pełną ekspansję epidemii

"Żyjemy w czasach niemożliwej do zniesienia niepewności"

Z podobnym wezwaniem wystąpił przewodniczący władz regionu Lacjum Nicola Zingaretti. - Weszliśmy w nową fazę krytyczną, która wymaga od nas powagi i konkretnych działań - oświadczył.

Zaznaczył: - Jesteśmy silniejsi, ale uwaga - poziom stresu nie tylko z ekonomicznego, ale też psychologicznego punktu widzenia jest wśród ludności bardzo wysoki.

- Żyjemy w czasach niemożliwej do zniesienia niepewności co do przyszłości, strachu i obaw. Mamy nadal odciśnięte na sobie znaki głębokiej traumy z okresu lockdownu - stwierdził polityk, który jest liderem współrządzącej Włochami Partii Demokratycznej.

Wyraził opinię, że faza po lockdownie, która przyniosła "rozluźnienie", w wielu przypadkach doprowadziła do "braku odpowiedzialności".

- Dzisiaj bardziej niż kiedykolwiek potrzeba kraju zjednoczonego w walce z wrogiem wszystkich. To czas zbiorowej odpowiedzialności, co nie oznacza zrzucania jej na barki obywateli, ale współpracę, by zablokować wszelką drogę szerzenia się zakażeń - powiedział Zingaretti w przemówieniu w Rzymie.

Z Rzymu Sylwia Wysocka

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy