Reklama

Reklama

Koronawirus we Francji. Brakuje maseczek ochronnych, policjanci grożą zawieszeniem kontroli

Wszystkie policyjne związki zawodowe we Francji zwróciły się do ministra spraw wewnętrznych z "ostrzeżeniem", że mogą zawiesić przeprowadzanie niezbędnych kontroli z powodu braku niezbędnych i właściwych maseczek ochronnych.

Chodzi o kontrole związane z ograniczeniami, które nałożył rząd, widząc, w jak błyskawicznym tempie rozprzestrzenia się wirus.

We wspólnym komunikacie francuscy funkcjonariusze zrzeszeni w związkach zawodowych piszą, że "jeśli nie będzie wystarczających środków ochronnych, policjanci nie będą wykonywać pracy, która jest teraz najpilniejsza i nie będą dalej kontrolować ludzi" w związku z ograniczeniami wychodzenia z domu.

Dzień wcześniej funkcjonariusze krytykowali też decyzję ministra spraw wewnętrznych przekazania zapasów maseczek FFP2, znajdujących się na stanie służ porządkowych, dla personelu medycznego bez żadnej rekompensaty w postaci innych środków ochrony.

Reklama

Przypomnijmy, we wtorek 24 marca we Francji został oficjalnie wprowadzony "sanitarny stan wyjątkowy". Mieszkańcy zostali de facto zamknięci w domach.

Jeśli ktoś złamie obowiązujące zasady i będzie poza domem bez ważnego uzasadnienia dostanie mandat w wysokości 135 euro. Recydywa w ciągu dwóch tygodni wynosi 1500 euro, zaś za czterokrotne obejście reguł w ciągu miesiąca kara może wynieść 3700 euro i sześć miesięcy więzienia.

Dzień wcześniej podjęto decyzję, że sport można uprawiać przez godzinę dziennie, w odległości jednego kilometra od miejsca zamieszkania i tylko raz na dzień.

Reklama

Reklama

Reklama