Reklama

Reklama

Koronawirus w USA. Wśród zakażonych roczne dziecko

O 297 powiększył się w poniedziałek (7 września) bilans ofiar śmiertelnych epidemii koronawirusa w Stanach Zjednoczonych - wynika z danych Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa w Baltimore. W USA na COVID-19 zmarło już 189 207 osób.

W żadnym innym kraju świata nie odnotowano tylu zgonów. Druga pod tym względem Brazylia ma ich 126 960. Stany Zjednoczone przewodzą też w liczbie wykrytych przypadków koronawirusa (ponad 6,3 mln).

Reklama

Blisko 20 proc. nowych potwierdzonych przypadków infekcji w Kentucky dotyczy dzieci poniżej 18. roku życia - przekazał w poniedziałek gubernator tego stanu Andy Beshear. Najmłodsze dziecko ze zdiagnozowanym SARS-CoV-2 ma w tym stanie jeden rok.

W Kentucky nie poinformowano w poniedziałek o żadnym zgonie spowodowanym COVID-19. Beshear wiąże to z trwającym w USA długim weekendem ze Świętem Pracy (Labor Day) w poniedziałek. "Brałbym w ciemno każdy dzień, w którym ogłaszamy brak zgonów, ale wiemy, że (teraz) jest to spowodowane mniejszą liczbą zgłaszanych przypadków z powodu długiego weekendu" - stwierdził gubernator.

Po trzech dniach wolnego Amerykanie wrócą we wtorek do pracy. Media donoszą, że w wielu miejscach w weekend nie stosowano się do zaleceń epidemiologów i nie zachowywano zalecanego dystansu w miejscach publicznych. W San Francisco władze zamknęły parking przy jednej z plaż; w sobotę zgromadziło się na niej ponad tysiąc osób.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje