Reklama

Reklama

Koronawirus w USA. Szczepionka firmy Johnson&Johnson zatwierdzona do użycia

Federalna Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) zatwierdziła w sobotę do stosowania w USA szczepionkę przeciwko COVID-19 firmy Johnson&Johnson. To trzeci taki preparat dopuszczony do użytku w Stanach Zjednoczonych - po szczepionce firm Pfizer/BioNTech oraz Moderny - a pierwszy podawany tylko w jednej dawce.

Nowa szczepionka znacząco zwiększy amerykańskie możliwości zwalczania pandemii, warunkowane dostawami preparatów przeciwko COVID-19. Już w najbliższym tygodniu szczepionką Johnson&Johnson będzie można zaszczepić cztery miliony Amerykanów. Do końca marca firma ma dostarczyć w USA 20 milionów dawek.

Czym wyróżnia się preparat firmy Johnson&Johnson?

Reklama

Z racji tego, że szczepionka Johnson&Johnson jest jednodawkowa, oznaczać to będzie 20 milionów Amerykanów, którzy osiągną pełną, zapewnianą przez preparat, ochronę przeciwko COVID-19. Pozostałe dwie szczepionki stosowane w USA - Pfizera/BioNTech i Moderny - wymagają dwóch zastrzyków.

Preparat Johnson&Johnson różni od nich to, że jest relatywnie łatwy w transporcie. Nie wymaga przechowywania w tak niskich temperaturach jak dotychczas stosowane szczepionki.

Z badań FDA wynika, że 28 dni po podaniu szczepionka Johnson&Johnson ma skuteczność 66 proc. w zapobieganiu umiarkowanie ciężkiego i ciężkiego przebiegu COVID-19. Żaden z zaszczepionych uczestników badania, który zachorował po 28 dniach od otrzymania preparatu, nie wymagał hospitalizacji.

- Jedna dawka sprawi, że nie będzie trzeba jechać do szpitala i nie będzie trzeba przebywać na oddziale intensywnej terapii - tłumaczył w stacji CNN doktor Paul Offit.

Co z wariantem południowoafrykańskim?

Co ważne, dane potwierdzają skuteczność szczepionki Johnson&Johnson w RPA, gdzie dominuje szczep B.1351, który wykazuje większą odporność. Skuteczność wyniosła 64 proc. 

Badanie wykazują też, że preparat przyczynia się do znacznego obniżenia transmisji wirusa, chroniąc również przed bezobjawowymi infekcjami.

Biden: Sytuacja może wciąż się pogorszyć

Największy niepokój amerykańskich epidemiologów budzi obecnie rozprzestrzenianie się nowych wariantów COVID-19. Dlatego też apelują, by nadal zachowywać ostrożność i stosować środki bezpieczeństwa.

Do tego właśnie wzywał w piątek prezydent USA Joe Biden, który wyraził radość z dopuszczenia do użytku nowego preparatu. "Chociaż świętujemy dzisiejszą wiadomość, to wzywam wszystkich Amerykanów - myjcie ręce, zachowujcie wzajemny dystans i noście maseczki" - przekazał w oświadczeniu. "Tak jak mówiłem wiele razy, w trakcie rozprzestrzenienia się nowych mutacji, sytuacja może wciąż się pogorszyć" - dodał.

Władze Stanów Zjednoczonych mówią o wyścigu z czasem i liczą, że transmisję nowych, bardziej zakaźnych wariantów uda się ograniczyć dzięki nabierającemu tempa procesowi szczepień.

Rekordowa liczba zastrzyków

W piątek w USA wykonano rekordowe ponad 2,2 miliona zastrzyków, a łączna liczba szczepień przekroczyła już 70 milionów. Wiele wskazuje, że tempo w najbliższych tygodniach jeszcze wzrośnie. Wszystkie firmy obiecują zwiększenie dostaw. Portal The Hill wskazuje, że "Stany Zjednoczone są na dobrej drodze do otrzymania 240 milionów dawek do końca marca, co wystarczy do zaszczepienia około 130 milionów osób".

Szczepionka Johnson&Johnson stosowana jest już od ponad tygodnia w RPA, gdzie otrzymują ją medycy. Decyzja Europejskiej Agencji Leków (EMA) w sprawie tego preparatu spodziewana jest na początku marca.

Chcesz wiedzieć więcej na temat pandemii koronawirusa? Sprawdź statystyki:

Polska na tle świata

Sytuacja w poszczególnych krajach

Wskaźniki w przeliczeniu na milion mieszkańców

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje