Reklama

Reklama

Koronawirus w USA. Niepokojące zjawisko w kilku dzielnicach Nowego Jorku

Departament Zdrowia Nowego Jorku ostrzega przed wzrostem zakażeń koronawirusem w niektórych dzielnicach, w tym zamieszkałych przez ultraortodoksyjnych Żydów. Wskaźniki testów z pozytywnym wynikiem przekraczają tam nieraz nawet pięciokrotnie średnią w mieście.

Władze miejskie wystosowały w tej sprawie specjalny list do mediów żydowskich.

Reklama

Według lokalnego radia nowojorskiego WCBS 880, wskaźniki testów z dodatnim wynikiem na koronowirusa sięgają około 5 proc. w Borough Park oraz 3 proc. w Midwood na Brooklynie i w Far Rockaway w Queens, które są zamieszkane głównie przez chasydów oraz innych Żydów ortodoksyjnych i ultraortodoksyjnych. Wskaźniki te są nawet wyższe w obrębie mniejszych obszarów.

Dla porównania w ciągu minionej doby w całym mieście pozytywnych wyników testów było 0.9 proc.

Nie ma dowodów na odporność stadną

"Koronawirus może przenosić się z osoby dorosłej na dziecko i w niektórych z tych społeczności obserwujemy przenoszenie się go w gospodarstwach domowych z dorosłych na dzieci" - napisał miejski komisarz ds. zdrowia dr Dave A. Chokshi w liście do mediów żydowskich.

Podkreślił on, że najgorsza sytuacja była w tygodniach wiosennych. Wyraził nadzieję, że nigdy nie nastąpi powtórka z "tych okropnych dni".

"Musimy również podkreślić, że wcześniejsze doświadczenia tych społeczności z koronawirusem nie gwarantują odporności na przyszłe przenoszenie wirusa. Nauka nie ustaliła jeszcze, że jakakolwiek część Nowego Jorku osiągnęła odporność stadną, ani nawet, jak długo trwa odporność po tym, kiedy ktoś wyzdrowiał" - zaznaczył Chokshi.

Zamknięte społeczności

Jego list przypomina o konieczności mycia rąk, zakrywania twarzy, zachowania bezpiecznych odległości i pozostawania w domu w przypadku choroby.

W podobnym tonie wypowiadał się cytowany przez WCBS dr Aaron Glatt, rabin w hrabstwie Nassau i przewodniczący Wydziału Lekarskiego w szpitalu Mount Sinai South Nassau.

"Myślę, że wiele z tych społeczności ma poczucie, że już chorowały na COVID-19. Niestety, miały bardzo wysokie wskaźniki" - zauważył Glatt. Zwrócił też uwagę, że niektórzy członkowie społeczności ortodoksyjnej uważają, że uzyskali odporność stadną. Jego zdaniem nie ma informacji, które by to potwierdzały.

W opinii dra Glatta wyższe wskaźniki dotyczące wirusa w wspomnianych dzielnicach nie stanowią większego zagrożenia dla miasta ze względu na to, że żyjące tam społeczności są zamknięte.

"(Ludzie stamtąd) często noszą maseczki, kiedy wchodzą w interakcje z ludźmi spoza swojej społeczności" - zaznaczył Glatt.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje