Reklama

Reklama

Koronawirus w USA. Burmistrz Nowego Jorku wzywa do zamrożenia czynszów

Burmistrz Nowego Jorku Bill de Blasio wzywał do podjęcia kroków chroniących najemców, którzy z powodu kryzysu COVID-19 mają trudności z płaceniem czynszu. Jego inicjatywa objęłaby około 1 mln mieszkań.

"Jest całkowicie jasne, że potrzebujemy zamrożenia czynszów. (Mamy) największy kryzys gospodarczy od czasów Wielkiej Depresji (lata 30. XX w.)" - przekonywał de Blasio.

Burmistrz skrytykował radę zajmującą się opracowywaniem wytycznych w sprawie dzierżawy mieszkań i ocenił, że "bardziej skupia się na interesach właścicieli, niż znacznej większości, którą stanowią najemcy".

Jak zauważył, trudności, na jakie narażeni są właściciele mieszkań, bledną w zestawieniu z problemami lokatorów.

Do innych niezbędnych posunięć de Blasio zaliczył umożliwienie najemcom płacenia czynszu za pomocą depozytów zabezpieczających. Ci, którzy zalegają z opłatą, mieliby na wywiązanie się z tego obowiązku do 12 miesięcy. Moratorium na eksmisję zostałoby przedłużone do 60 dni po zakończeniu kryzysu.

Reklama

Koronawirus w Nowym Jorku

Liczba osób przyjętych w Nowym Jorku do szpitali publicznych i prywatnych z powodu koronawirsua spadła w piątek do 176.

Odkąd miejski resort zdrowia zaczął ogłaszać dzienny dane na temat hospitalizacji, po raz pierwszy przyjęto mniej niż 200 nowych pacjentów.

W piątek 786 osób przebywało na oddziałach intensywnej terapii medycznej, dzień wcześniej było to 796. W całym mieście 30 proc. osób poddanych testom przesiewowym miało w środę wynik pozytywny.

Plan burmistrza

"Społeczne dystansowanie, pozostawianie w domach sprawiły, że tak się stało (spadła liczba zachorowań). Teraz musimy to utrzymać. Taki jest plan, który przyjęliśmy od samego początku. Róbmy to, zmniejszmy wszystkie wskaźniki przez 10 dni do dwóch tygodni. Wtedy możemy zacząć mówić o tym, jak zacząć rozluźniać ograniczenia i zrobić krok w kierunku normalności" - powiedział De Blasio.

Plan działania burmistrza dotyczący walki z pandemią zakłada m.in. ochronę szpitali publicznych, wszczęcie masowej kampanii uświadamiającej w 24 językach oraz zwiększenie liczby testów.

W opinii de Blasio wirus nie atakuje w praktyce wszystkich w jednakowej mierze, lecz "odzwierciedla nierówności społeczne" miasta.

Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy