Reklama

Reklama

Koronawirus w USA: 839 zgonów na COVID-19 w ciągu doby

839 osób zakażonych koronawirusem zmarło w Stanach Zjednoczonych w ciągu ostatniej doby. Bilans ofiar śmiertelnych epidemii wzrósł do 114 613 - wynika z najnowszych danych Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa w Baltimore.


Pod względem liczby ofiar śmiertelnych Stany Zjednoczone są światowym liderem. Na drugim miejscu znajduje się Brazylia (41 828 zgonów z powodu koronawirusa).

Próg 100 tys. ofiar śmiertelnych przekroczono w USA 28 maja. 4 lipca, czyli w amerykańskim Dniu Niepodległości, liczba zmarłych na COVID-19 wzrośnie do ponad 126 tysięcy - prognozuje University of Washington w Seattle.

Z niektórych amerykańskich stanów spływają niepokojące dane. Znaczne przyrosty wykrywanych zakażeń odnotowano w czerwcu m.in. w Arizonie, Arkansas, Karolinie Południowej Oregonie oraz Utah. Ostatnie dwa z tych stanów wstrzymały stopniowy proces otwierania swoich gospodarek.

Reklama

W Alabamie oraz Georgii dostępna jest już mniej niż jedna czwarta łóżek na oddziałach intensywnej terapii. Rekordy hospitalizowanych pacjentów odnotowywane są też w Kalifornii oraz Mississipi.

Eksperci obawiają się, że proces wygaszania epidemii mogą utrudnić trwające w wielu amerykańskich miastach antypolicyjne i antyprezydenckie protesty.

Dyrektor amerykańskiego Narodowego Instytutu Alergii i Chorób Zakaźnych Anthony Fauci ocenił w piątkowej rozmowie z telewizją ABC, że uczestnictwo w protestach wiąże się z ryzykiem. Gdy wokół jest dużo ludzi, należy nosić maseczkę ochronną - przypomniał.

Reklama

Reklama

Reklama