Reklama

Reklama

Koronawirus w Czechach w odwrocie? Optymistyczne dane

Wskaźnik R, czyli współczynnik reprodukcji koronawirusa, spadł w kraju do poziomu 0,8 - poinformował w czwartek (12 listopada) Czeski Instytut Informacji i Statystyki Medycznej (UZIS). We wtorek (10 listopada) i środę (11 listopada) wynosił 1,6. To od niego ma zależeć luzowanie wprowadzonych restrykcji nad Wełtawą.

Współczynnik reprodukcji wirusa R mówi na jakim etapie jest epidemia. Kiedy wskaźnik wynosi poniżej 1, oznacza to, że epidemia wygasa, ponieważ jeden zakażony zaraża mniej niż jedną kolejną osobę.

Reklama

- Jest to z pewnością efekt działań podjętych przeciwko szerzeniu się epidemii. Muszą obowiązywać tak długo, dopóki nie uda się nam jeszcze bardziej zmniejszyć współczynnika reprodukcji. Wskaże on na przyspieszenie spowolnienia epidemii i pozwoli na szybsze zwolnienie zasobów opieki szpitalnej - powiedział szef UZIS Ladislav Duszek agencji CTK.

Były minister zdrowia Roman Prymula i premier Andrej Babisz w połowie października, po wprowadzeniu kolejnych ograniczeń związanych z pandemią, mówili, że jeżeli wskaźnik R spadnie do poziomu 0,8, będzie można łagodzić wprowadzone ograniczenia. Wśród nich jest obowiązek noszenia maseczek w przestrzeni publicznej, restrykcje związane z funkcjonowaniem handlu i usług oraz ograniczenia związane z przemieszczaniem się.

Jeszcze przed opublikowaniem ostatnich danych UZIS zdecydowano, że od 18 listopada do szkół będą mogli wrócić uczniowie pierwszych i drugich klas szkół podstawowych oraz szkół specjalnych. Wicepremier i minister przemysłu i handlu Karel Havliczek, informując senatorów o działaniach rządu w czasie pandemii, powiedział, że w okresie przed świątecznym będą mogły być otwierane placówki handlowe. Jego zdaniem tylko samobójca mógłby określać konkretną datę i wskazywał na obowiązek dotrzymywania restrykcji związanych z sytuacją epidemiczną.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy