Reklama

Reklama

Koronawirus w Australii. W stanie Wiktoria 273 zakażenia

W australijskim stanie Wiktoria, gdzie w związku z rozwojem epidemii w czwartek (9 lipca) zarządzono powszechną kwarantannę, w ciągu ostatniej doby zostały potwierdzone 273 przypadki zakażenia koronawirusem. Z powodu COVID-19 zmarł 70-letni mężczyzna - podały władze.

Bilans ofiar śmiertelnych od początku epidemii koronawirusa dla całej Australii wynosi 108. Liczba wszystkich zakażeń zbliża się do 10 tys.

"Czasy są niebezpieczne" - powiedział podczas niedzielnej (12 lipca) konferencji prasowej premier rządu w stanie Wiktoria, Daniel Andrews". "Zdaję sobie sprawę, że wymagamy wiele od mieszkańców Wiktorii, ale nie ma innego wyjścia, jak stawić czoła rzeczywistości i robić, co do nas należy. A to sprowadza się do przestrzegania reguł i niewychodzenia z domu, gdy nie jest to konieczne" - oświadczył.

Gdzie największe skupiska epidemii?

W stanie Wiktoria od kilku dni utrzymuje się bardzo wysoki dobowy wskaźnik zakażeń. W piątek (10 lipca) informowano o 288 infekcjach, w sobotę (11 lipca) zakażeń było mniej, bo 216. Mogło to być związane z zamknięciem przychodni i ambulatorium na czas weekendu. Codziennie przeprowadza się tam ok. 30 tys. testów na obecność koronawirusa.

Reklama

Największe skupiska epidemii są zlokalizowane w prywatnych klinikach, domach długotrwałej opieki, a także w wielomieszkaniowych wieżowcach i wśród personelu supermarketów.

Sytuacja w Nowej Południowej Walii

W pozostałych regionach Australii nie odnotowuje się zakażeń. Wyjątek stanowi Nowa Południowa Walia, która sąsiaduje ze stanem Wiktoria. W ciągu ostatniej doby obecność koronawirusa potwierdzono tam u pięciu osób.

Nowa Południowa Walia to najludniejszy stan Australii. Ponieważ wszystkie nowe zakażenia dotyczyły ostatnio osób, które przyjechały do tego stanu z zagranicy, władze stanu podjęły w piątek decyzję o bezwzględnym obowiązku 14-dniowej kwarantanny dla wszystkich takich podróżnych, włączając w to osoby z obywatelstwem australijskim. Kwarantannę należy przejść w specjalnie wyznaczonych do tego hotelach. Za uchylanie się od tego obowiązku grozi grzywna w wysokości trzech tys. dolarów australijskich (840 zł).

W stanie Wiktoria zlokalizowano dotąd ponad 100 ognisk epidemii koronawirusa. Władze pozostałych siedmiu stanów wydały zakaz przyjazdów ludzi z Wiktorii w obawie, by epidemia nie zaczęła ogarniać całego kraju, który z pierwszej fali koronawirusa wyszedł ze stosunkowo niewielką liczbą ofiar.

Co można, a czego nie można?

W ubiegłym tygodniu premier Wiktorii Daniel Andrews ogłosił powrót ograniczeń w Melbourne - drugim największym mieście kraju - którego mieszkańcy muszą teraz pozostać w domach. Można wychodzić tylko po to, by załatwić niezbędne sprawy jak pójście do pracy, na zakupy spożywcze czy do lekarza. Siłownie i salony fryzjerskie są zamknięte. Większość uczniów ponownie uczy się zdalnie, a restauracje i kawiarnie mogą serwować dania wyłącznie na wynos.

Stan Wiktoria jest pierwszym w Australii, gdzie obowiązuje bezwzględny nakaz noszenia maseczek w miejscach publicznych.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL