Reklama

Reklama

Koronawirus. Trwają prace nad nowymi testami. Mają wykryć patogen w ciągu doby

Naukowcy pracujący dla amerykańskiej Agencji Zaawansowanych Projektów Badawczych w Obszarze Obronności (DARPA) zaprojektowali nowy test na wykrycie COVID-19 - informuje TVN24, powołując się na "The Guardian". Dzięki niemu obecność koronawirusa we krwi będzie można wykryć już po 24 godzinach od zakażenia.

Innowacyjny test ma diagnozować nosicieli SARS-CoV-2, jeszcze zanim ci będą mieli objawy i kilka dni przed tym, gdy nosiciel zostanie uznany za zdolnego do przenoszenia choroby na innych. 

Reklama

To cztery dni wcześniej, niż pozwalają na to obecne testy na SARS-CoV-2.

Testy mają zostać przedłożone do zatwierdzenia w trybie nadzwyczajnym amerykańskiej Agencji Żywności i Leków (FDA) w ciągu tygodnia.

Nadanie trybu nadzwyczajnego oznacza, że sprawdzanie ich skuteczności może rozpocząć się w drugiej połowie maja. Zatwierdzenie przez FDA nie jest gwarantowane, ale naukowcy z DARPA są entuzjastycznie nastawieni.

Jak mówi doktor Brad Ringeisen, szef biura technologii biologicznych w DARPA, jeśli testy otrzymają zgodę FDA, to mają potencjał stać się "absolutnym przełomem".

"Ponieważ odpowiedź immunologiczna organizmu na infekcję rozwija się tuż po zakażeniu, oczekuje się, że to pozwoli na szybsze zdiagnozowanie COVID-19" - napisał w mailu przesłanym do redakcji "Guardiana" profesor Stuart Sealfon, który prowadzi zespół badawczy w szpitalu Mount Sinai w Nowym Jorku.

Według naukowców możliwe jest przeprowadzenie nawet miliona testów dziennie, zaczynając od 100 tysięcy w maju.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje