Reklama

Reklama

Koronawirus. ​Szwecja: Najwięcej zakażeń od początku pandemii. Dodatkowe restrykcje

W Szwecji odnotowano w czwartek (29 października) 3254 nowe przypadki zakażenia koronawirusem. Trzy regiony, w tym Sztokholm oraz Goeteborg, wprowadzają dodatkowe restrykcje. W kraju wciąż nie obowiązuje nawet zalecenie zasłaniania nosa i ust.

Poprzedni najwyższy dobowy przyrost zakażeń (2128) odnotowano w środę. Dotychczasowy bilans potwierdzonych infekcji w Szwecji to 121 167.

Reklama

- Dużo wskazuje na to, że do zakażeń dochodzi podczas imprez, spotkań po pracy - wskazywał na konferencji prasowej główny epidemiolog kraju Anders Tegnell.

W związku z szybkim wzrostem nowych przypadków COVID-19 trzy najbardziej dotknięte regiony: Sztokholm, Goeteborg oraz Oestergoetland (m.in. miasto Norrkoeping) wprowadzają od czwartku dodatkowe restrykcje. W tych częściach kraju ponownie limit zgromadzeń publicznych zostanie zmniejszony do 50 osób. Mieszkańcom zaleca się unikanie wizyt w centrach handlowych, bibliotekach oraz basenach, poza sklepami z żywnością oraz aptekami. Lokalne władze odradzają także udział w spotkaniach kulturalnych czy sportowych, poza dziećmi urodzonymi po 2005 roku. Ponadto zaleca się ograniczenie kontaktów do grona osób związanych z gospodarstwem domowym, oprócz wizyt u lekarza.

W Sztokholmie w poprzednim tygodniu liczba zakażeń wzrosła o 70 proc., według wstępnych danych w tym tygodniu również spodziewany jest wysoki przyrost.

Wcześniej podobne rekomendacje wprowadziły władze regionu Skania oraz Uppsala.

W Szwecji obostrzenia oprócz limitu zgromadzeń mają charakter dobrowolnych zaleceń, nie ma prawnego przymusu ich stosowania ani kar.

Co z zamknięciem kraju?

Tegnell pytany przez dziennikarzy, czy Szwecja w związku z szybkim rozwojem epidemii zdecyduje się, jak większość Europy, na częściowe lub całkowite zamknięcie kraju, odpowiedział, że "nie wykluczamy niczego". Według niego obecnie sytuacja w Szwecji "jest lepsza niż wiosną". - Więcej osób jest poddawanych testom (160 tys. tygodniowo), społeczeństwo jest bardziej przyzwyczajone do ograniczeń, lepiej przygotowana jest służba zdrowia - wymieniał Tegnell.

W czwartek w ciągu ostatniej doby na COVID-19 w Szwecji zmarło kolejnych siedem osób, łączny bilans zgonów to 5934.

Jak podkreślono na konferencji prasowej, przybywa chorych zakażonych koronawirusem wymagających hospitalizacji, jest ich obecnie 391, jednak sytuacja na oddziałach intensywnej terapii określana jest jako stabilna. Obecnie pod respiratorami przebywa 58 pacjentów (wzrost o 23 względem ubiegłego tygodnia).

Liberalna strategia walki

Na łamach gazety "Expressen" ukazał się w czwartek artykuł podpisany przez 26 naukowców oraz lekarzy, którzy zwracają uwagę, że Szwecja pozostaje jednym z ostatnich krajów, którego władze ignorują naukowe dowody na skuteczność noszenia maseczek w ograniczeniu rozprzestrzeniania się koronawirusa. W Szwecji wciąż nie obowiązuje nawet zalecenie zasłaniania nosa i ust. Według autorów publikacji szwedzka liberalna strategia walki z koronawirusem nie spowodowała wytworzenia odporności stadnej ani nie uchroniła kraju przed kryzysem gospodarczym.

Ze Sztokholmu Daniel Zyśk 

Chcesz wiedzieć więcej na temat pandemii koronawirusa? Sprawdź statystyki:

Polska na tle świata

Sytuacja w poszczególnych krajach

Wskaźniki w przeliczeniu na milion mieszkańców

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje