Reklama

Reklama

Koronawirus. Reuters: Atakowanie Chin to nowa strategia wyborcza Trumpa

Nowa strategia wyborcza prezydenta USA Donalda Trumpa to atakowanie Chin oraz obwinianie ich o wybuch epidemii koronawirusa, a także podkreślanie, że jego rywal Joe Biden nie byłby tak twardy wobec Pekinu jak Trump - pisze w czwartek Reuters.

Wielu pracowników sztabu Trumpa mówi, że jego tegoroczna kampania wyborcza będzie zdefiniowana przez dwa twierdzenia: że Trump będzie potrafił ożywić gospodarkę po kryzysie wywołanym epidemią i że Biden nie byłby równie surowy wobec Chin jak obecny prezydent - relacjonuje Reuters.

Instrukcje z wyborczym przekazem

Przedstawiciele administracji Trumpa mówią, że instrukcje dotyczące nowego przekazu wyborczego są wysłane do republikańskich przywódców stanowych w całym kraju, ze szczególnych naciskiem na stany wahadłowe.

"Zmiana strategii następuje w momencie, gdy Trump musi stawić czoło trudniejszej reelekcji ze względu na epidemię" - podkreśla Bloomberg.

Reklama

"Taka skala kryzysu utrudnia bardzo reelekcję urzędującemu prezydentowi niezależnie od tego, jaki jest jego przekaz" - mówi niezależny analityk polityczny Stu Rothenberg.

"Te przesłania mogą dobrze rezonować wśród bazy (Trumpa), ale żeby wygrać, musi dotrzeć dalej. Musi zmienić stanowisko wyborców (w stanach) wahadłowych" - dodaje Rothenberg.

Sondaże: Rośnie niechęć do Chin

Tymczasem sondaże przeprowadzone w Pensylwanii, Michigan i Wisconsin dowodzą, że wielu wyborców, zarówno demokratów, jak i tych, którzy głosowali na Trumpa, uważa, iż prezydent źle zarządza kryzysem wywołanym przez pandemię, a jego stawiająca na polityczne podziały retoryka nie jest właściwa w tak trudnym okresie.

Część ankietowanych obawia się również decyzji Trumpa o szybkim otwieraniu amerykańskiej gospodarki, wbrew zaleceniom wirusologów.

Sztab wyborczy Trumpa skupia się więc na wynikach sondaży wskazujących na to, że wśród Amerykanów rośnie niechęć do Chin. Z badania Pew Research Center przeprowadzonego pod koniec kwietnia wynika, że blisko dwie trzecie respondentów źle postrzega Chiny - o 20 pkt. więcej niż na początku kadencji Trumpa w 2017 roku.

Trump powtarza ostatnio, że koronawirus pochodzi z laboratorium Instytutu Wirusologii w Wuhan i oskarża Pekin o zbyt późne powiadomienie świata o epidemii.

W USA zakażonych koronawirusem zostało ponad 1,2 mln osób, a zmarło ponad 70 tys., podczas gdy w Chinach zainfekowanych było około 83 tys. ludzi, a ofiar śmiertelnych - około 4,7 tys.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy